natalya
Fan(ka)
gratuluje coreczki!!!! sliczna kruszynka ale sama zobaczysz jak raz dwa zleci i zacznniew raczkowac, a puzniej sciagac wszystko...az powie mama(moj jeszcze nie mowi
)
z tego co pamietam nie mozna jesc cytrusow, kapusty, nie powinno sie przesadzac ze smazonym, a tak na prawde to sama bedziesz czula ze czegos nie powinnas jesc bo mala bedzie mardna czy bedzie bolala brzuszek
Zycze powodzeni~!!! duzo radosci pociechy z malenstwa!!
jak wam minely swieta???? u nie zakonczyly sie wczoraj niemilym incydentem z tesciowa...z dnia na dzien co raz bardziej czulam az wybuchne...na szczesnie nie musialam, to tesciowa pierwsza popelnila duuuuzy blad, na razie mam ja z glowy, czekam na kolejnego glupawego maila od niej bo pewnie dostane z jakimis pouczeniami itp...wiecie jestem niedobra m,atka bo malemu trzeba co chwile dac jesc, pic i co chwile tzreba go usypiac bo przeciez on musi spac...nie wspominajac juz ze gospodyni domowa ze mnie tez zadna bo nie mamy sciereczek do wycierania naczyn!!! koniec swiata!!! a z sernika wyszedl mi zakalec (ona powiedziala ze jej zawsze wychodzi idelanie)maz nie wytrzymal, pol godziny sie na nich darl, kazal im sie szybko pakowac(ja sie zamknelam z malym w sypialni) nie pozwolil im nawet pozegnac sie z amlym(wiedzila ze nie chce teraz na nia patzrec) i odwiozl ich do swojego barat...ale ulga normalnie taki luzik teraz w domu
z tego co pamietam nie mozna jesc cytrusow, kapusty, nie powinno sie przesadzac ze smazonym, a tak na prawde to sama bedziesz czula ze czegos nie powinnas jesc bo mala bedzie mardna czy bedzie bolala brzuszek
Zycze powodzeni~!!! duzo radosci pociechy z malenstwa!!
jak wam minely swieta???? u nie zakonczyly sie wczoraj niemilym incydentem z tesciowa...z dnia na dzien co raz bardziej czulam az wybuchne...na szczesnie nie musialam, to tesciowa pierwsza popelnila duuuuzy blad, na razie mam ja z glowy, czekam na kolejnego glupawego maila od niej bo pewnie dostane z jakimis pouczeniami itp...wiecie jestem niedobra m,atka bo malemu trzeba co chwile dac jesc, pic i co chwile tzreba go usypiac bo przeciez on musi spac...nie wspominajac juz ze gospodyni domowa ze mnie tez zadna bo nie mamy sciereczek do wycierania naczyn!!! koniec swiata!!! a z sernika wyszedl mi zakalec (ona powiedziala ze jej zawsze wychodzi idelanie)maz nie wytrzymal, pol godziny sie na nich darl, kazal im sie szybko pakowac(ja sie zamknelam z malym w sypialni) nie pozwolil im nawet pozegnac sie z amlym(wiedzila ze nie chce teraz na nia patzrec) i odwiozl ich do swojego barat...ale ulga normalnie taki luzik teraz w domu