ja jak przyjechałam z mega bólem tez usłyszałam że "takie skurcze do porodu nie prowadzą", dzidziuś miał 200puls........
a obok mnie wtedy wpadła dosłownie dziewczyna i mówi, że ona już rodzi, a te oczywiście tak samo, dokumenty, mąż za drzwi, dziewczyna mówi, ze czuje dziecko, a ona nic!!!! więc ona na podłogę na czworaja i prze, wydarły się na nia, że co ona tu urodzi, tylko mój gin do niej podszedł, powiedział jak oddychać, urodziła w 5 minut! ciekawe co by się mogło stac, jakby pielęgniary nie słuchały lekarza!
A tu masakra!!! zabiłabym te baby od papierów!