reklama

Był sobie smutek...

Toja - trzymaj się... Najważniejsze, że Twoja mama jest teraz pod opieką lekarzy... Oni na pewno zrobią wszystko, żeby wróciła do zdrowia... A dobry Pan Bóg na pewno wysłucha Twoich modlitw i mama doczeka jeszcze niejednego wnuczątka... :tak:
 
reklama
Dzięki dziewczyny za dobre słowo!
Jest już dobrze mama jest w domu,w lutym jedzie do sanatorium.
Miała usunięty fragment niedrożnej żyły,czuje się dobrze.Mówi że nigdy nie czuła się lepiej!:tak::-)
 
Niedawno pisałam Wam, że mojej kuzynce odchodzą wody w 21 t.c. i niestety nie udało się uratować dzidziusia, ponieważ wody odeszły całkowicie:-( Strasznie mi przykro zwłaszcza, że to jej druga stracona ciąża.
 
nie wiem co napisać.........mojej kolezance odeszły wody w ostatnim dniu 19 tyg, też dzidziusia nie uratowano, pochowali 3 dni po dniu dziecka straconego......
to zycie czasem jest takie bolesne.......
 
Najgorsze jest to, że dzidziuś już nie żyje, a jeszcze nie doszło do porodu. Już tyle godzin Chodzi biedna z kroplówką i wywołują poród- przed chwilą spotkałam jej narzeczonego :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry