reklama

Był sobie smutek...

reklama
Monisiu tulę cię mocno, jakoś to się poukłada.......widać tam u Góry był już potrzebny, i nadszedł Jego czas. Pan powołuje nas na temten świat w najlepszym dla nas momencie, widać tak miało być, zobaczył wnusię i odszedł do Pana.
Znjdziesz siłę, a czas leczy rany.
Całuje Cię mocno!
 
Monisia bardzo mi przykro.
Mój tato odszedł jak byłam w 6 miesiącu ciąży, wież mi czas leczy rany i choć teraz wydaje Ci się to absurdalne, wszystko się poukłada.

 
Dzisiaj tzn. 11 umarł mój Tato, rok temu brat, teraz Tato. W kwietniu w tamtym roku wykryli nowotwór i niestety już Go z nami nie ma...
Moniczkaleg83-przyjmij wyrazy wspolczucia.Doskonale Cie rozumiem.Mojego Tate rak zabral w pol roku,15lat temu.A po 5 latach zmarla moja mama na wylew.Juz tyle lat minelo,ale w sercu nadal zal...Trzymaj sie.
 
reklama
Dziękuję za wsparcie, dziś po całym dniu załatwiania formalności padam na twarz. Gabrysi jeszcze ząbki idą i lekki stan podgorączkowy i PIERWSZY dzień od 10 do 20 bez mamy, ale na szczęście z Tatą :-( We wtorek pogrzeb.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry