eddi29
MamaZosiaszka
Ja miałam możliwości ograniczone bo byłam po cesarce. Leżał 2 doby z kroplówka i cewnikiwm, więc byłyśmy skazane na ich pomoc. Miałam problemy z laktacją, pokarm pojawił sie dopiero w 5 dobie.Moje dziecko z głodu gryzło mnie, płakało a mleczka nie było. Prosiłam o dakarmianie małej a spotkałm się z opinią, ze jeżeli nie chcę karmic piersią to nie muszę. Mam sobie kupic mleko i karmic mała butlą . Marzyłam o karmieniu piersią, ciągle przystawiałam małą do piersi aby pobudzic laktacje a tu nic. Z powodu cięcia miałam ograniczone ruchy i nikt nie pomógł mi dostawiac małą do piersi, mimo tego starałam się to robic jak najczęściej. Mała płakała z głodu a ja razem z nią z powodu ból, bezradności i niezrozumienia ze strony pielęgniarek. Prosiłam wiele razy o pomoc (na pomoc rodziny nie można było liczyc bo był zakaz odwiedzi ze wzg. na grypę), a spotkałam się z leceważeniem. Tyle się mówi o depresji a one same potrafią wpędzic młodą mamę w nią. Komplikacje na porodówce zakończone cięciem, opieka połoznych taka sobiie, koszmar z strony pielęgniarek od noworodków spowodowały, że źle wspominam ten szpital

A miałam nadzieję...