reklama

Cesarskie cięcie

K8 nie powiedział Ci lekarz, żeby jak najwięcej ranę wietrzyć? ja w domu to mam cały czas odsłoniętą, żeby oddychała, szybciej się będzie goić, no i mycie szarym mydłem jest rewelacyjne, ja leje białego jelenia na maksa :tak: od wczoraj już mi pięknie spanie na brzuchu wychodzi, ogólnie już nie czuję żadnego dyskomfortu po cc, połóg też już mam plamisty, 5.09 mam kontrolę u gin. :-)
 
reklama
Wietrzyłam cały tydzień w szpitalu, ten plaster polecili mi właśnie w szpitalu. Jest dość drogi, ale ponoć dobrze goi rany. A ja mam problemy z bliznami, zawsze sa widoczne.
 
O fajnie, że pojawił się temat plastrów . Ja też o nich słyszałam od mojej ginekolog i też planuję je używać. Mam tendencję do bliznowców, a one podobno pomagają zminimalizowac ich rozmiary. Lekarka mi powiedziała, że można je przyklejać od momentu kiedy rana się zasklepi i że u niej w szpitalu przyklejają jeden na próbę po zdjęciu szwów. Tak więc nie będę czekać 3 tygodni. Na innym forum widziałam zdjęcia dziewczyn przed i po stosowaniu. I rzeczywiście było widać efekty. Poza tym fajnie że dzięki nim bielizna nie ociera się bezpośrednio o ranę.
 
reklama
Nie widać, bo dobrze zszyli. Plaster przyklejałam tylko po zdjęciu szwów przez tydzień. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego robi się z tej blizny taką tragedię, żeby ktoś ją zobaczył to trzeba z piczką gołą latać. No chyba, że zaraz pod pępkiem kroili... Moja blizna po wyrostku jest widoczna, ale po cesarce jedst w gaciach...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry