Moim zdaniem osoby, które uważają że nie da się chodzić w maseczce mocno przesadzają. Jestem obecnie w końcówce 37 tygodnia, chodzę w maseczce praktycznie od momentu gdy potwierdzono w PL pierwszy przypadek. Nie wyobrażam sobie w niej nie chodzić obecnie, nie mam najmniejszego zamiaru ryzykować tylko dlatego że maseczka jest np niewygodna. Mam różne maseczki, i fakt w maseczce z filtrem N95 oddycha się gorzej, ale na prawdę wydaje mi się że np jak idę na wizytę do lekarza lepiej iść w niej niż ryzykować zupełnie niepotrzebnie ( też po ok. 0.5 h oddycha mi się w niej źle, ale dla mnie jest najważniejsze zdrowie moje i dziecka a nie to czy mam 100% komfortu ). Jak ktoś ma problem z oddychaniem to jest wiele różnych maseczek i myślę, że każdy jakąś dla siebie jest w stanie znaleźć. A nie chodząc w żadnej chociażby nawet takiej bawełnianej czy w apaszce/szaliuku/kominie naraża się głównie innych,.
Strasznie mnie wkurzają Ci ludzie którzy na siłę próbują każdym możliwym pretekstem usprawiedliwiać swoją niechęć do maseczek. Dlaczego mają narażać innych ? Nie nosisz maseczki nie wychodź z domu, proste. Z własnych obserwacji stwierdzam, że najlepiej oddycha się w cieniutkich bawełnianych, a zawsze lepsza taka niż żadna. Cóż to moje zdanie i wiadome zaraz ktoś napisze że nie rozumiem, że obrażam innych etc. ale sugeruję się zastanowić czy na prawdę Ci co maseczek nie noszą chcą ryzykować zdrowiem swoim i innych. Dodam też że sama mam alergię. Popatrzmy też np na chińczyków którzy już od bardzo dawna używają maseczek ( chodzi o to że nawet i przed covid19 ) i jakoś nie mają z tym takich problemów jak nasze społeczeństwo.