Cześć Dziewczyny, któraś może miała ostatnio cholestazę w ciąży? Jak Was traktowali po rozwiązaniu? Trafiłam na oddział, bo sama ją podejrzewałam (swędzenie + zrobiłam wyniki aspat alat i były koło 180), moja gin prowadząca nic mi nie zlecała a jak zobaczyła wynik od razu skierowanie wypisała. Miałam cesarkę w 37+6. Teraz mnie na siłę trzymają w szpitalu, bo po porodzie aspaty/alaty mam 470...390...320... Nie mam żadnej specjalnej diety, zero leków (przez dwa dni dostałam kroplówki z elektrolitami), leżę i kwitnę w tym szpitalu już 2 tydzień. Mówią wprost, że wyniki wysokie i się boją mnie wypisać. Ale z tego co czytam te wyniki mogą wracać do normy jeszcze nawet przez 4 tygodnie? Poważnie zastanawiam się, żeby wyjść na żądanie.