Dzięki :-)
Z Jakubem już lepiej (i całe szczęście). Właśnie zaślinia matę.
Za to mnie w nocy powaliło na maxa. Miałam taką delirę, że musiałam wstać i się ubrać jak na Syberię (gruby sweter i ciepłe skarpety). Telepało mnie po całym łóżku. Zżarłam APAP i temperatura spadła do 38,2. W końcu padłam. Dobrze, że Jakub spał spokojnie i nie wymagał moich interwencji.