szopek
Mama Kniazia Burubara
Wybrałam się po cukier do osiedlowego spożywczaka. Boże, na dworze dziś 9 stopni i jeszcze wieje i leje! Młodego w chustę, parasol w łapę i chodu . Pani w spożywczym mało się o skrzynkę jabłek nie zabiła. Miała jeszcze bardziej rozdziawiona japę niż Dominik ( ach ten kolorowy świat:-)).Uroki zadupia.
Ostatnia edycja:
ja też zazwyczaj z taka reakcją się spotykam. Ale też często się wypytują mnie o chustę (szczególnie młode mamy)
?
