Cześć dziewczyny! Dziś zaczęłam 36 tc + 0 dni. Do porodu według OM zostało 28 dni. Od godziny odczuwam ból podbrzusza jak na miesiączkę, czasem mocniej czasem słabiej. Jest on ciągły, nie zauważyłam przy tym twardnienia brzucha, ani żeby pojawiał się co jakiś czas tak jak skurcze . Jest po prostu cały czas. Czasem mocniej boli mnie też e krzyżu. Czy to normalne na tym etapie ciąży? Czy jechać na sor? Ruchy małego czuję normalnie . Dodam tylko że tam na dole mam bardziej mokro, nie jakoś dużo, po prostu tej wydzieliny jest dziś od rana więcej niż zazwyczaj. Czy któraś tak miała i okazało się to zwykłym przygotowaniem organizmu do porodu? Czy może coś się z tego rozkręci?