reklama

Ciąża na okresie próbnym

Dzień dobry, zaczęłam w marcu nowa pracę, mam na początek 3 miesiące okresu próbnego. Wczoraj wyszedł mi pozytywny test ciążowy. Kompletny szok, mamy z mężem powyżej 40 lat i planowaliśmy już na mojej stałej umowie (po 3 miesiącach pracy) zacząć juz diagnostykę w kierunku leczenia niepłodności... Cieszę się, wydarzył się mały cud, ale tez bardzo boję. Co robić? Jak rozegrac te sytuację,żeby być fair wobec nowego pracodawcy i nie zrobić sobie krzywdy zbytnią szczerością? Póki co czuje się dobrze,chciałabym pracować tak długo jak będę mogła, praca jest biurowa. Teraz i tak za szybko na mówienie komukolwiek,ale co potem? Może macie takie doświadczenia?
 
reklama
Czyli na koniec okresu próbnego będziesz przynajmniej w 12 tc, więc umowa będzie musiała zostać przedłużona do dnia porodu.

Dla pracodawcy bardzo słaba sytuacja, bo tylko zdąży Cię przeszkolić, a zaraz znikniesz. Pewnie najwygodniej dla wszystkich by było gdybyś poszła na zwolnienie i była na nim do końca ciąży.

Ja bym jeszcze poczekała z informowaniem pracodawcy, bo w początkowym okresie jeszcze wszystko może się wydarzyć. Natomiast przed końcem okresu próbnego bym poinformowała o ciąży, aby pracodawca mógł sam podjąć decyzję czy przedłuży Ci umowę tylko do dnia porodu, czy też np. da na czas nieokreślony.
 
Dzień dobry, zaczęłam w marcu nowa pracę, mam na początek 3 miesiące okresu próbnego. Wczoraj wyszedł mi pozytywny test ciążowy. Kompletny szok, mamy z mężem powyżej 40 lat i planowaliśmy już na mojej stałej umowie (po 3 miesiącach pracy) zacząć juz diagnostykę w kierunku leczenia niepłodności... Cieszę się, wydarzył się mały cud, ale tez bardzo boję. Co robić? Jak rozegrac te sytuację,żeby być fair wobec nowego pracodawcy i nie zrobić sobie krzywdy zbytnią szczerością? Póki co czuje się dobrze,chciałabym pracować tak długo jak będę mogła, praca jest biurowa. Teraz i tak za szybko na mówienie komukolwiek,ale co potem? Może macie takie doświadczenia?
Hej, ja o ciąży dowiedziałam się dzień po podpisaniu umowy przedwstępnej 🤦‍♀️
Pierwszy dzień w pracy mialam jakos w 10tc i od razu pierwszego dnia powiedziałam szefowej o ciązy. Nie dali mi odczuć, że są źli czy coś. Zatrudnili dodatkową osobę, ktora przejęła to, co ja miałam robić, a ja byłam pomocą dla wszystkich, którzy pomocy potrzebowali. Ja dałam z siebie 100%, a oni przedłużyli mi umowę bez żadnych problemow. Co byłp zrządzeniem losu, bo jak podpisałam umowę na czas nieokreślony to urodziłam przedwcześnie w tym samym tygodniu i zniknęłam na 8 tyg skróconego macierzyńskiego, po którym wróciłam na 4 miesiące i zaszłam w drugą ciążę, na ktorej od początku byłam na L4. Wrócilam po macierzyńskim normalnie i od tego czasu pracuję. Moja szefowa czasem jak się wkurza na coś, to rzuca tekstem, że powinnam im być dozgonnie wdzięczna za to, że mi wtedy przedlużyli umowę, ale patrzę na to z przymróżeniem oka, bo przez te 2 lata, które już pracuję bez przerwy, wystarczająco udowodniłam, że decyzja o zatrudnieniu mnie była dobrą decyzją dla firmy.
 
Hej, ja o ciąży dowiedziałam się dzień po podpisaniu umowy przedwstępnej 🤦‍♀️
Pierwszy dzień w pracy mialam jakos w 10tc i od razu pierwszego dnia powiedziałam szefowej o ciązy. Nie dali mi odczuć, że są źli czy coś. Zatrudnili dodatkową osobę, ktora przejęła to, co ja miałam robić, a ja byłam pomocą dla wszystkich, którzy pomocy potrzebowali. Ja dałam z siebie 100%, a oni przedłużyli mi umowę bez żadnych problemow. Co byłp zrządzeniem losu, bo jak podpisałam umowę na czas nieokreślony to urodziłam przedwcześnie w tym samym tygodniu i zniknęłam na 8 tyg skróconego macierzyńskiego, po którym wróciłam na 4 miesiące i zaszłam w drugą ciążę, na ktorej od początku byłam na L4. Wrócilam po macierzyńskim normalnie i od tego czasu pracuję. Moja szefowa czasem jak się wkurza na coś, to rzuca tekstem, że powinnam im być dozgonnie wdzięczna za to, że mi wtedy przedlużyli umowę, ale patrzę na to z przymróżeniem oka, bo przez te 2 lata, które już pracuję bez przerwy, wystarczająco udowodniłam, że decyzja o zatrudnieniu mnie była dobrą decyzją dla firmy.
 
Ostatnia edycja:
Wiem,że dla pracodawcy to słaba sytuacja, co stresuje mnie dodatkowo. Sama przyszła rozmowa z kierowniczka powoduje u mnie strach, jak ja jej to powiem. Choć wiem,że to korporacja i mimo mojego duzego poczucia,że pracowo dałam d*** to oni sobie poradzą,a mi ten stres przesłania radość z ciązy. Plus obawa,co dalej. To sam początek,więc wiem,że może być różnie,dlatego nie chce póki co nikomu mówić,wie tylko mąż. Ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, koniec 1 trymestru wypadnie jeszcze przed ewentualnym podpisaniem stałej umowy i czuję,że nawet jeśli z ciąża wszystko będzie szło dobrze, będę w stanie pracować tak jak planuje to sumienie nie pozwoli mi zataić tego faktu przed podpisaniem nowej umowy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry