Heloł!!!
Najpierw zaległości:
Azula - wszystkiego co najlepsze dla Amelki, 100 lat !!!
teraz jeszcze bieżące:
Ollena - dla Ciebie i Mii - najlepszego!!! Ciepła i słońca pogodowo i wewnętrznie, uśmiechu i szczęścia!
A teraz reszta, po kolei...no cóż, moja mama wzięła sobie urlop od nas na parę dni, a akurat tak się złożyło, że Adam musiał robić za biurwę, więc siedziałam sama w domu z upiorem. Przekichane, bo lało i wiało, nie dało się nosa wytknąć z domu, więc ukiszony upiór dawał popalić. Wlazł po krześle na kuchenny blat i stojąc tam otworzył sobie wiszącą szafkę - bo tam była czekolada. Cud że nie spadł. Porwał miotłę i kijem walił w szybę drzwi tarasowych. Cud, że nie wybił. Wlazł na parapet okienny i uczepił się takiej idiotycznej kratki którą mamy na oknie, mocowanej na zatrzaski. Cud, że nie wszystkie naraz puściły i zdążyłam złapać i jego i kratkę. Coś jeszcze ...? A, tak... wybebeszył z szafki potwornie ostry nóż od blendera i biegał z nim. Stanął obunóż na grzbiecie konia na biegunach. Stanął obunóż na siedzeniu traktora - jeżdzika i z tej pozycji usiłował włączyć ekspres do kawy, o mało nie ściągając go sobie na łeb.
Na tym tle drobiazgi takie jak wrzucenie do kibla butelki z wodą mineralną, wylanie psiej miski z wodą, odmowa zdjęcia kaloszy ( założonych prawy na lewą nogę i odwrotnie), wściekła awantura (trwająca ponad pół godziny) z wrzaskiem, ciskaniem przedmiotami, tupaniem i rzucaniem się na podłogę, a wywołana jakimś problemem z plastikową świnią i jej domem z klocków, oraz czesanie się psim zgrzebłem to nic.
Wieczorem chciałam tylko paść, ale gdzie tam... biedny Adam został ubrany w przetłumaczenie instrukcji montażu wyjątkowo wyuzdanego żyrandola, pisanej przez Czechów po angielsku. Siedział nad tym i się biedził , bo terminów dotyczących instalacji elektrycznej nie kojarzy, i w końcu zapytał mnie:
- jak myślisz, co to będzie "remaining live conductors?" na co , po głębokim namyśle odpowiedziałam:
- pewnie nie chodzi o pozostałych przy życiu dyrygentów?
I koniec końców mieliśmy z tym całkiem sporo zabawy.
Majuska - brody i wąsy są obrzydliwe. Dla mnie dyskwalifikują faceta seksualnie.
Przykro mi z powodu butów, ale oby tylko takie przykrości nas spotykały.
Anko - świetny sprzęt! I super biedrona!
Zoyka - cóż... dużo cierpliwości. Przyda się - i do mamy i do szpitala. Trzymaj się.
Misia - może to "biszkoptowy kaszel"?
Andzike - mam nadzieję, że dobrze się bawisz! I nie mów mi o sprzątaniu z dwulatkiem - sporty ekstremalne przy tym wysiadają.
Katrina - ojej... mam nadzieję że te akcje Twoich dzieci to taki jednorazowy epizod.