reklama

Ciąża po 40

reklama
Z Córą wogóle nie przerabiałam spraw kolkowo-brzuszkowych, za to teraz nadrabiam. Wczorajszy dzień to noszenie na rękach i tulenie i marudzenie. Co mój Synek naprawdę na rękach nie lubi zbyt długo, zaraz daje sygnał przez płacz i prężenie, odkłada się Go i się uspokaja.
Marzę o spaniu😉kurcze.. Jak to marzenia się zmieniają😁
 
Zaczęłam plamić. Identyczny scenariusz jak za każdym poronieniem. No nic. Dobrze, ze nie nastawiałam się zbytnio. Już chce mieć to za sobą . I nigdy więcej żadnych ciąż z mojej strony .
Może to nic złego... Ja plamiłam w 5 na 7 ciąż. W pierwszej plamienie okazało się od razu poronieniem. Druga i trzecia bez plamień. W czwartej plamiłam do 12 tc - zdrowy chłopak. W piątej plamiłam do 11 tc - wówczas okazało się, że serduszko nie bije od ok 2 tygodni... W szóstej plamiłam do końca 5 miesiąca - ciążę donosiłam. Teraz też plamiłam w pierwszych tygodniach - mam nadzieję na szczęśliwe rozwiązanie...
A nie jest to przypadkiem mniej więcej termin kolejnej @? Może to taka pseudo @?
 
Wiem, że mam odmienne zdanie w temacie szczepienia ale my z moim Love narazie się nie szczepimy.
Za dużo niewiadomych, z moją Pediatrą rozmawiałyśmy o wszystkich danych o których się nie mówi głośno,o mutacjach, śmiertelności poszczepiennej itd. Jestem z tych co szperają i szukają "głębiej".
Nie jestem przekonana a nawet się boję, więc narazie szczepienie odpada
 
Zaczęłam plamić. Identyczny scenariusz jak za każdym poronieniem. No nic. Dobrze, ze nie nastawiałam się zbytnio. Już chce mieć to za sobą . I nigdy więcej żadnych ciąż z mojej strony .
Spokojnie kochana, dużo tego? Trzymam kciuki i dobre myśli 😘😘
Wiem, że mam odmienne zdanie w temacie szczepienia ale my z moim Love narazie się nie szczepimy.
Za dużo niewiadomych, z moją Pediatrą rozmawiałyśmy o wszystkich danych o których się nie mówi głośno,o mutacjach, śmiertelności poszczepiennej itd. Jestem z tych co szperają i szukają "głębiej".
Nie jestem przekonana a nawet się boję, więc narazie szczepienie odpada
Ja też się boję i odłożę to najdalej się da
 
Zaczęłam plamić. Identyczny scenariusz jak za każdym poronieniem. No nic. Dobrze, ze nie nastawiałam się zbytnio. Już chce mieć to za sobą . I nigdy więcej żadnych ciąż z mojej strony .
Trzymaj sie ♥️
Wiem, że mam odmienne zdanie w temacie szczepienia ale my z moim Love narazie się nie szczepimy.
Za dużo niewiadomych, z moją Pediatrą rozmawiałyśmy o wszystkich danych o których się nie mówi głośno,o mutacjach, śmiertelności poszczepiennej itd. Jestem z tych co szperają i szukają "głębiej".
Nie jestem przekonana a nawet się boję, więc narazie szczepienie odpada
Też bym wolała sie nie szczepić. Ale jesienią lub dopiero zimą Jaś będzie operowany,a może być wymóg postawiony, że jeśli rodzic chce być z dzieckiem na oddziale to musi być zaszczepiony. Więc na razie jeszcze poczekam,a później zobaczymy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry