• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po poronieniu

reklama
Rozwiązanie
Czy jest tu ktoś, kto ma problem z niepękającymi pęcherzykami (zastrzyki ovitrelle,pregnyl...) ?
Ja zaszłam w ciąże (którą straciłam w 9tc) własnie w 4 cyklu dzięki zastrzykom.
Zastanawia mnie, czy jest szansa, ze po poronieniu i szybkim staraniom - jest szansa, ze pęcherzyki nagle zaczną naturalnie pękac? Czy raczej marne szanse?
Jest bardzo dużo dziewczyn które ronią, nie martw się, to o niczym nie przesadza. Tylko zrób sobie badania jakieś, niech Cię gin nie zbywa 'że tak się zdarza' bo mi też tak mówił, dlatego donosilam dopiero trzecia.

Poronilam 2 razy w 9tc, trzecią donosilam.
 
Ja poronilam ok 8 tygodnia chociaż zarodek zatrzymał się w okolicy 5. Poronilam w lutym zeszłego roku. Po pierwszej miesiaczce zaszlam w ciążę. Właśnie tule synka który jutro skończy 3 miesiące. Trzeba być dobrej myśli i wierzyć że się uda. Owszem taka ciąża po poronieniu moim zdaniem bardziej obciąża psychikę. Przynajmniej ja tak miałam że trochę panikowalam i z każdą pierdola lecialam do ginekologa. Ale nie żałuję. Po stracie (zresztą nie tylko) mamy prawo dmuchać na zimne. Co prawda u mnie trochę komplikacji było bo i plamienia i cukrzyca ciążowa ale ogólnie szczęśliwie donosilam i mam cudownego bobaska
 
No to
Ja poronilam ok 8 tygodnia chociaż zarodek zatrzymał się w okolicy 5. Poronilam w lutym zeszłego roku. Po pierwszej miesiaczce zaszlam w ciążę. Właśnie tule synka który jutro skończy 3 miesiące. Trzeba być dobrej myśli i wierzyć że się uda. Owszem taka ciąża po poronieniu moim zdaniem bardziej obciąża psychikę. Przynajmniej ja tak miałam że trochę panikowalam i z każdą pierdola lecialam do ginekologa. Ale nie żałuję. Po stracie (zresztą nie tylko) mamy prawo dmuchać na zimne. Co prawda u mnie trochę komplikacji było bo i plamienia i cukrzyca ciążowa ale ogólnie szczęśliwie donosilam i mam cudownego bobaska
No to historia taka jak u mnie ;) tez zaszlam po pierwszej miesiaczce i tez mialam plamienia a teraz cukrzyce ale juz tylko troche ponad 3 miesiace do porodu ;) teraz juz jestem spokojna ale poczatki tak jak mowisz sa bardzo stresujace...zwlaszcza przy plamieniach...
 
No to

No to historia taka jak u mnie ;) tez zaszlam po pierwszej miesiaczce i tez mialam plamienia a teraz cukrzyce ale juz tylko troche ponad 3 miesiace do porodu ;) teraz juz jestem spokojna ale poczatki tak jak mowisz sa bardzo stresujace...zwlaszcza przy plamieniach...
Dokładnie. Ja za pierwszym razem leżałam plackiem w domu to było ok 6tc a za drugim w 12tc to już był szpital. U nas dochodził jeszcze konflikt serologiczny. A pod koniec ciąży to wypozyczylam detektor tętna i słuchałam serduszka 2x dziennie żeby być spokojna bo wtedy miałam już fazy nie z plamieniami tylko "za mało się rusza" albo "za dużo się rusza"
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry