• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po poronieniu

Sisi1992

Zaangażowana w BB
Dziewczyny jak to wygląda... Dziś byłam u gin okazuje się że ciąża zatrzymała się jakieś 2 tyg temu.... Odstawiam duphaston i mam czekać jak nie ruszy to za tydzień do szpitala....kiedy ewentualnie można starać się znów? Nie mam swojej owulacji i teraz jak? Na wywołanie miesiączki mam później brać duphaston ale nie wiem kiedy liczyć początek cyklu? Jak zacznie się krwawienie/ronienie.... Bo z tego smutku o to nie zapytałam... Miałam mieć blizniaki
 
reklama
Bardzo mi przykro, sama niedawno przez to przechodziłam. Pierwszy dzień poronienia traktujemy jako pierwszy dzień miesiączki. Po kontroli lekarz powie czy wszystko się oczyściło. Ja nie brałam duphastonu na wywołanie, miałam jakieś plamienia, minę cykle wróciły do normy po jakiś 2 cyklach. Okres po poronieniu dostałam po 36 dniach.
 
Bardzo mi przykro, sama niedawno przez to przechodziłam. Pierwszy dzień poronienia traktujemy jako pierwszy dzień miesiączki. Po kontroli lekarz powie czy wszystko się oczyściło. Ja nie brałam duphastonu na wywołanie, miałam jakieś plamienia, minę cykle wróciły do normy po jakiś 2 cyklach. Okres po poronieniu dostałam po 36 dniach.
U mnie problem jest taki że choruję na pcos i swojej owulacji nie mam, więc krwawienia miesiączki również bez stymulacji nie mam. Jeszcze ropytam lekarza ewentualnie w szpitalu, choć mam nadzieję że samo się oczysci
 
to jest szansa, że samo sis zacznie, zapytaj ginekologa czy możesz wziąć olejek z wiesiolka, on powoduje skurcze, mi ginekolog pozwolił, ale ja już do szpitala byłam zapisana
Ja najpóźniej we czwartek przyszły mam iść do szpitala jeśli samo się nie zacznie. Ale właśnie zaczynam plamić więc myślę ze natura zadziała sama... Czy brałaś jakiś antybiotyk albo coś....
 
reklama
reklama
Cześć dziewczyny, nie wiem czy to dobry wątek, ale mam nadzieję, że chociaż trochę pomożecie. W zeszły poniedziałek lekarz stwierdził, że moja ciąża się nie rozwija, z tygodnia na tydzień nic się nie zmieniało, w opisie ostatniej wizyty mam napisane, ciąża obumarła 6 tydzień. Lekarz polecił żebym czekała w domu na poronienie, że to lepsze dla organizmu niż zabieg. W czwartek wieczorem zaczęłam plamić, piątek był tragiczny dużo krwi, ciągnących się skrzepów, pewnym momencie chyba coś wypadło...ból brzucha straszny, sobota krwawienie lekkie i lekki ból brzucha, niedziela prawie nic, tylko podczas korzystania z toalety. Dzisiaj znowu trochę wiecej krwi i większy ból. Przepraszam, że tak obrazowo piszę, ale chciałabym zapytać Was o radę, czy myślicie że samo się oczyści? Ile jeszcze to może trwać i czy jak na poronienie to nie za mało tej krwi...nie wiem lekarz mało mówi, tylko tyle żebym się obserwowała i odezwać się jak się skończy krwawienie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry