benfica
Fanka BB :)
grzanka raczej jest skuteczny, u nas nie ma takich typowych kolek od brzuszka, a jak są to rzadko, u nas raczej Grześ się wyżywa po całym dniu plus jak się nałyka powietrza, to krzyczy... ale jak widzę, że ma gorszy brzuszkowy dzień, to daję i pomaga, na pewno lepiej mu gazy odchodzą i lepiej beka 
iwo naładuj na tej plaży akumulatory na poród i po porodzie
a jak będziesz miała nadmiar, to ślij do mnie i mamyTomeczka 
mamaTomeczka to możemy sobie rękę podać, pod warunkiem, że będziemy miały wolną
bo Grzesiowi też się super śpi u mnie na ręku, ewentualnie jak leży na mnie na plecach
a jak go odkładam to płacz
na dobre usnął dopiero w wózku, jak wyszliśmy na spacer - nie wiem czy to zasługa wózka czy świeżego powietrza, o ile przy 33st można mówić o świeżym...
więc ja też miałam od rana duuuużo czasu na bb
bo co tu robić
aż się chusta prosi... 
Mój ślubny wróci dziś, ale pewnie po 24... ale dobre i to... no i moja mama dziś zaoferowała się, że od poniedziałku będzie do mnie przyjeżdżała pomóc przy dzieciach...
szok, bo mnie to w zasadzie nikt nie odwiedza, jak my nie pojedziemy, to nikt do nas nie przyjedzie... zobaczymy... nie ukrywam, że byłoby miło...
no i na próbę zaczęłam od dzisiejszego popołudnia karmić Grzesia z dwóch piersi... po pierwszym karmieniu wytrzymał niecałe 1,5godz...
było już drugie i zobaczymy...

iwo naładuj na tej plaży akumulatory na poród i po porodzie
a jak będziesz miała nadmiar, to ślij do mnie i mamyTomeczka 
mamaTomeczka to możemy sobie rękę podać, pod warunkiem, że będziemy miały wolną
bo Grzesiowi też się super śpi u mnie na ręku, ewentualnie jak leży na mnie na plecach
a jak go odkładam to płacz
na dobre usnął dopiero w wózku, jak wyszliśmy na spacer - nie wiem czy to zasługa wózka czy świeżego powietrza, o ile przy 33st można mówić o świeżym...
więc ja też miałam od rana duuuużo czasu na bb
bo co tu robić
aż się chusta prosi... 
Mój ślubny wróci dziś, ale pewnie po 24... ale dobre i to... no i moja mama dziś zaoferowała się, że od poniedziałku będzie do mnie przyjeżdżała pomóc przy dzieciach...
szok, bo mnie to w zasadzie nikt nie odwiedza, jak my nie pojedziemy, to nikt do nas nie przyjedzie... zobaczymy... nie ukrywam, że byłoby miło...
no i na próbę zaczęłam od dzisiejszego popołudnia karmić Grzesia z dwóch piersi... po pierwszym karmieniu wytrzymał niecałe 1,5godz...
było już drugie i zobaczymy...
i oby tak zostało...
zresztą sama wiesz - nie jesteś początkująca
a ja czekam na ślubnego
Mnie najbardziej irytuje to, że nie mam sił na nic przez te duchoty. Nie chodzi o sprawność fizyczną tylko jestem jakby wypompowana z czegokolwiek i łaże śnięta jak mucha :-(