u nas nie było wesoło. temperatura urosła i pojechaliśmy na pomoc doraźną, tam nas przyjęli poza kolejnością i Zosia została w szpitalu. Podejrzewali jakieś bakteryjne zakażenie ( mocz lub od pępka), ale okazało się po pierwszych wynikach, że raczej to wirusówka. Płuca też czyste. Zosia została, ja wrócę jutro rano. Muszę się zregenerować dla niej, a na tym plastikowym małym krzesełku to trudno by było. Dzisiejszy dzień chcę jak najszybciej zapomnieć. Jutro wieczorem odezwę się na czym stoimy.