reklama

Ciążowe Kłopociki

Ja bym chciała wytrwać do 37 tygodnia. Potem mogę rodzić :) Już męczy mnie ciągłe uważanie na siebie i niemoc robienia czegokolwiek. I tak momentami przeginam a w tedy ląduje z bólami i skurczami w łóżku i się zastanawiam czy już rodzę czy jeszcze chwileczkę.

Zapomniałam się was spytać. Jak często i ile macie skurczy macicy w ciągu dnia?
MIewam je rzadko i jak MInisia napisalam nie codziennie.
A ja poza cholerną zgagą :baffled::baffled::baffled: zaczynam mieć inny kłopot - moje dżinsy z golfem robią się przyciasne :dry:- brzuch mi cały czas rośnie do przodu, praktycznie z tyłu nikt nie pomyślałby, że ze mnie brzuchatka i spodnie trzeszczą w szwach :baffled:
NIom.... Mam takie dzinsy z poprzedniej ciąży ("Mama"), w ktorych chodzilam az do samego porodu, a teraz już w nich nie chodzę, bo brzuszek nie rozlał się, jak wtedy na boki, tylko twardo się pnie ku przodowi
 
reklama
kasia[/B] ja w dzinsach juz kliny musiałam wstawić

Ja skurczów nie odczuwam, czasem boli mnie brzuszek ale to jak za dużo poszaleje w domku lub stajni. Ale od tamtego tygodnia boli mnie spojenie codziennie wieczorem a wcześniej tego nie miałam, wczoraj jak mnie chwycił ból krzyża to utknełam trzymając się kaloryfera i niemogłam się ruszyć
 
Kaka serduszko najwazniejsze!!!
co do skurczow to ja mialam tak z 4-5dziennie wtedy jak mnie bolalo.Naszczescie minelo i jest ok:tak:
ppatga ja tez tak mam z tymi bolami krzyza,tragiczne uczucie,czasem kroku nawet nie mozna dac
 
Ja muszę przyznać że aż jestem zdziwiona że mnie kręgosłup nie boli. Mam wypadanie dysku i często wcześniej wyłam z bólu, zresztą zanim zaszłam w ciąże z tego powodu byłam miesiąc na zwolnieniu. Teraz owszem czasami od siedzenia w jednej pozycji poczuję go ale poza tym to nic. twierdziłam że zacznę raz w tygodniu chodzić na basen. Raz byłam i tak świetnie się czułam że już niemoge doczekać się kolejnego razu.

Dziewczyny spróbujcie może na te bule trochę poćwiczyć kręgosłup. Np robić kocie grzbiety. Może to by wam pomogło.
 
No to teraz ja wyleję swoje żale.

Od jakiegoś czasu chodze poddenerwowana i chyba najzwyczajniej w świecie się boję. Z tego wszystkiego czuję ból żołądka i nie wiem czy to niestrawność czy ze stresu ale chyba to drugie. Zapodałam sobie kropelki na uspokojenie (dozwolone w ciąży i przy okazji obniżają tętno) i brzuch ok. Mała się rozpycha i mam wrażenie że brzuch mi zaraz pęknie. Do tego te bóle w podbrzuszu. Niby trwają tylko chwilkę ale bolą:baffled:. Pocić się zaczęłam, a zapach moich stóp czasem mnie powala - nigdy tak nie miałam:no:. Dobrze że mam takie laczki co mogę szybko je umyć i nie przesiakają zapachem.
Co do ubrań to wiekszośc spodni mam letnich a te cieplejsze po siostrze zjeżdzają mi z tyłka:wściekła/y:
 
reklama
Ja teraz tez mam problem ze spodniami...bo w ciazowe ledwo sie mieszcze, wiec chodze tylko w jednych po mojej kumpeli, nie ciazowych coprawda, ale wlasnie nie rozumiem dlaczego one zaczely spadac ze mnie, tzn zjezdzac z tylka, bo to sa takie mocno strechowe, bo przeciez jestem coraz wieksza, rozstepy mam na trylku, a spodnie zjezdzaja:-(no i problem z butami...bo robi sie za zimno na japonki, a w inne nie wchodze z moimi opuchnietymi stopami:zawstydzona/y:
mierzylam dzisiaj wysokosc pepka na scianie:tak:czy w czasie tego tygodnbia mi sie nie obnizyl, ale ani drgnal:tak:
a o kregoslupie to juz wole nie pisac, bo juz i tak mam go dosyc:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry