Powiem wam, że pionizacja to zło. Zdecydowanie najgorsza część tej imprezy. Od ósmej rano rehabilitant próbował postawić mnie na nogi, udało się dopiero po południu. Przy okazji raz zobaczyłam ciemnosc, mimo tego że nie jestem z tych mdlejących.
Za to malutka jest wynagrodzeniem za wszystko

Codziennie stawiamy się na wizycie u pediatry, dziś pani doktor powiedziała,że "jest z niej bardzo zadowolona". Ogólnie mała je, spi i cieszy lico

Jutro powinno się okazać, czy będzie miała zoltaczke. Aha, tutaj dokarmiaja mlekiem Nan 1 Nestle, takim do użytku szpitalnego - tylko robią to bardzo niechętnie, żeby nie zatrzymać laktacji "u położnicy". Niby racja, ale przystawianie dziecka do piersi kiedy ma się świeżą ranę w dole brzucha, to wyzwanie.
Ale nic to - dzieciaczki są tego warte. Kasik, Olusia i reszta, trzymam kciuki za rozpakowanie w dobrej formie dla mam i maleństw
