reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Co szkodzi faskolkom??

M

monia100

Gość
Dalej Dziewczyny przyznajcie się szybciutko która z Was pali??,
Ja tak raz palę potem znowu rzucam i tak w kółko, ale cały czas sobie obiecuję, że jak zafasolkuję to od razu rzucam palenie. A może któraś z Was rzuciła palenie na dobre jak zaczęła starania o Dzidzię? Napiszcie jak to zrobiłyście. A może już sam fakt, że staranie sie o Dzidzie był dla Was na tyle silnie motywujący, że rzuciłyście ten zgubny nałóg??
Napiszcie coś bo myślę, że ten problem nie dotyczy tylko mnie  ;) ;)
 
reklama

Rybka

Super mama super synka
Dołączył(a)
3 Kwiecień 2005
Postów
1 833
Miasto
Warszawa
Monia ja niestety palę ale tak jak ty obiecałam sobie, że skończę z tym jak tylko zajdę w ciążę. :laugh: Chociaż lepiej byłoby przygotować domek dla dzidzi już wczesniej i odtruć się z tego świństwa. :D

Nie paliliśmy z mężem przez półtora roku, a rzuciliśmy z dnia na dzień - nie wiem jak ale jakimś cudem udało się. Niestety kryzys nadszedł jak szykowałam się na obronę pracy licencjackiej i od tego czasu nie modę się uwolnić od tego nałogu. Co 2 tygodnie postanawiam sobie rzucuć te papierochy ale jakoś wolę mam zbyt słabą. >:D
 
M

monia100

Gość
Dzięki Rybka za odpowiedż bo mówiąc szczerze już myślałam że to tylko ja jestem taka okropna i pale te wstręte papierochy ;) to że wątek kiepsko się rozwija świadczy jednak o tym że najwyższa pora rzucić nałóg!!!! Z Kasią zaczynamy dietkę, więc może my razem ustalimy jakiś "dogodny" termin na rzucenie papiesosów? Razem będzie nam łatwiej!! Co Ty na to? Podejmujemy wyzwanie? :)
 

Moniqe29

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
25 Kwiecień 2005
Postów
32
Ja mogę się podzielić moimi doświadczeniami w rzuceniu palenia.
Ja nie rzucałam palenia z dnia na dzień i to nie dlatego,że mam słabą wolę, ale świadomość tego , że rzuacam i NIGDY już nie zapalę była dla mnie najgorsza, szczerze mówiąc nie do wytrzymania. Więc wzięłam sie na sposób, paliłam słabsze, coraz słabsze i jeszcze słabsze, potem rzadziej i rzadziej aż w końcu szkoda mi bylo gęby sobie smrodzić tymi papierolami :)
Poetwm tak się złożyło,że zaszłam w ciążę i naprawdę już nie paliła, później jak karmiłam to raz na 2 miesiące zdzrzył mi się kryzys to sobie zapaliłam Teraz na imprezie czasem, ale tylko okazyjnie. Tak to jest z tymi papierosami. Ale wiem ,ze do nałogu już niw wrócę.

POZDRAWIAM WSZYSTKIE RZUCAJĄCE PALENIE PRZYSZŁE MAMY !!!!!!!!!!!!! :) :) :)
 

Rybka

Super mama super synka
Dołączył(a)
3 Kwiecień 2005
Postów
1 833
Miasto
Warszawa
Monia ja dzisiaj z mężem doszliśmy do wniosku, że wypalamy ostatnie papierosy i od jutra rzycamy te fajki ;D Mam cichą nadzieję, że nam się uda, bo nie dość, że są szkodliwe to na dodatek jeszcze drogie ;D Oby nam się udało rzucić jak najszybciej - trzymam za nas kciuki.
 

Margolis

Wrześniowe mamy'06
Dołączył(a)
8 Luty 2005
Postów
2 103
Mocno trzymam kciuki za wszystkich rzucających! M.ój mąż okropnie dużo pali ale do rzucenia nie daje się przekonać, a ja nigdy nie zaczęłam z czego siębardzo cieszę... Gdzieś czytałam ,co pocieszające nie jest, że palący mążzwiększa ryzyko poronienia. Mam nadzieję, że chodzi o wdychanie dymu bo ja męża gonię z papierosamii z domu a nie o coś innego, np. przekazywanego w plemnikach? Wiecie coś na ten temat?
 

Moniqe29

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
25 Kwiecień 2005
Postów
32
Margolis,
No właśnie ja tez nie raz się nad tym zastanawiałam. Zresztą przecież to nie tylko kobieta powinna dbać o siebie.
Ja na pewno wiem ,że palenie papierosów osłabia potencję i również osłabia ruchliwośc plemników ,, tzn są one na pewno slabsze i być może to też wpływa na efekt .

Pocieszam się,że mój ma właśnie rzucać palenie. W koncu po 7 latach małżenstwa może doczekam się ....

Na razie dziewuszki......a wy się starajcie ..

Ja wskakuję na swój rowerek stacjonarny żeby spalić troszeczkę PA

Monika
 

Izabelka

Oski i Wercia
Dołączył(a)
2 Kwiecień 2005
Postów
12 105
Moniq zgadzam się z tobą!
Mój mąż rzucił całe szczęście 2 lata temu-ale nie że ja mu wybiłam to z głowy, nie! Marudziłam i tylko jeszcze był bardziej zaciety... ale zaczęliśmy chodzić na silownię...basen-po basenie bylo mu niedobrze-zauważył że ma słabą kondycję, nie chciało mu się palić po dawce chloru basenowego, po 3 msc przyszłam z uczelni a tu landrynki na stole hmmm on nigdy nie lubił. I oznajmia, że nie pali od 5 godz. (za to uzależnił sie od słodyczy-ale też przeszło)
Oni sami muszą podjąć decyzję, ale paczka nie dokończona z zapalniczką leżały na wierzchu przez jakiś rok, a do tej pory jest u niego w szafce- sama świadomość że tam jest go uspakaja-że jak nie wytrzyma to zapali.
Po jakimś czasie pociągnął od kumpla, ale mu nie smakowało. No, ale za to przytył-było chuchro...a już nie jest ;D
bo i zaczął jeść, ale wolę żeby był taki jak jest i nie truł siebie i mnie.
Pamiętajcie nie naciskajcie mocno! pozdrawiam i trzymam kciuki za rzucanie !!!!!!!!!!
 

malaga

Fanka BB :)
Dołączył(a)
1 Kwiecień 2005
Postów
7 662
Ja nigdy nie paliłam i nie będę :)
Za to mój luby palił dużo i długo (z 10 lat). Rzucił dla mnie, bądź przeze mnie, jak kto woli ;) Marudziłam strasznie - nigdy nie przebywałam w towarzystwie palących (nie licząc knajp), a tu nagle facet, który mi się spodobał, fajczył no i śmierdział niemiłosiernie. Na początku znosiłam dzielnie, potem zaczęłam naciskać, zwłaszcza, że sam mówił, że chciałby rzucić, ale niema silnej woli... HAha, trele morele... Raz się zacinał i na złość palił więcej, jak tylko naciskałam, a innym razem próbował zmniejszać "dawkę"... W końcu mielismy kryzys - obiecał wtedy, że z papierosami koniec... I tak jest do dziś... od dwóch lat prawie :D A on sam mówi, że rzucił nie dla mnie, ale dla świętego spokoju :laugh: Dla siebie też, tylko się przyznać nie chce ;) ;D
 
reklama

Rusia

DORKA:)czerwiec06lipiec10
Dołączył(a)
7 Kwiecień 2005
Postów
12 956
Miasto
PL/UK
Witajcie!
Ja też nie palę i mój maz...chociaż jak sie poznalismy ponoć fajczył jak smok! Tak opowiada on i jego znajomi. Jak mnie poznał postanowił rzucic..twierdzi, ze byłam jego motywacją i od ok 6 lat nie pali..Gdzie..nawet jak mi sie zdarza..cos tam od kogoś podciagnąc..to zaraz krzyczy, ze śmierdzę:)..a sam jak gdzieś pociągnie..dusi sie:)biedak:)..
a z tymi plemnikami to prawda!Sa słabsze i wolniejsze!:(
 
Do góry