reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Czarownica - dobre określenie - trochę mi głupio że się na nią zezłościłam ale poprostu myślałam że się ugotuję. Najpierw mała miała brzydkie skarpetki, później za małą błyszczącą bluzkę, później "za gorące buty" no i nie zapominajmy o tym że chciała bym jej zrobiła 1500 warkoczyków na głowie.....wrrrrrrrr.....

Zaczepiła mnie wychowawczyni z pytaniem czy mała jest wrażliwa - okazało się że czytała wczoraj bajkę o tomciu paluchu i występował tam wilkołak (nie pamiętam takiej wersji) i mała o mało się nie popłakała....
 
Zejdę z tematu - wczoraj mała się zsiusiała podczas leżakowania w pościel - wychowawczyni poinformowała dziadka że mamy wyprać pościel bo tak było ustalone i tu ZONK nikt mi o tym nie mówił. Nie widzę problemu w praniu ale dlaczego się komuś wciska kit że tak było ustalone?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry