reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

olka trzymam mocno kciuki zeby sie udało:)
mecz oczywiscie bede ogladac u znajomych, ale jakis specjalnych przygotowan nie bylo poza czipsami... koko koko strzelą spoko:))
aga super szybki poród, zazdroszcze, jakas złota rada zeby tez taki miec?

taki dziewczynki mam zamiar, jesli bedzie trzeba walczyc jak lwica dla swojej córci:))
 
reklama
oj Aga Aga tak bym chciała zeby u mnie tez tak szybko poszlo :-D ale zebym zdazyla ladnie do szpitala dojechac i zeby dali mi znieczulenie :-D i zebym szybko mogla wstac z lozka a nie chodzic szpagatem 2 tygodnie :-D:-D

a ja gdybym pewnie nie byla w ciazy to bym siedziala juz w strefie kibica np w parku u nas super to zrobili :tak::tak: moze nie tyle ze jestem tam jakas wielka fanka polskiej druzyny ale uwielbia ta atmosfere :tak::tak: no ale jest jak jest i z synusiem sobie poogladamy w domciu :tak::-D bede mu relacjonować do brzyszka co sie dzieje na narodowym :-D:-D:-D


Aga a jeszcze wracajac do tego porodu.... ex byl w szpitalu ale byliscie jeszcze wtedy razem czy juz nie i po prostu zadzwonilas po niego ze rodzisz? bo kurde nie wiem co ja mam robic :eek: unikam kontaktu z exem i nie wiem czy dzwonic jak bede rodzic :confused2:nie wiem jak on to np moglby wykozystac w sadzie pozniej heh powie ze mu nawet nie powiedzialam ze rodze albo ze dziecko sie urodzilo ale z drugiej strony ja moge powiedziec ze to ze nie wiedzial ze rodze to tylko swiadczy o tym jak sie nami interesowal....? co Wy na to drogie moje Panie? :eek:
 
raczkowa wlasnie slyszalam ze u nas w parku super ejst ta streafa kibica...
musisz koniecznie ogaldac mecz, wkoncu syna ktos musi wdrazac w pilke nozna:-D

ja bym exa poinformowala.. moze sie obudzi jak dojedzie do niego ze wlasnie sie mu rodzi dziecko...

my prawie caly porod bylismy razem, kiedy juz akcje trzeba bylo przyspieszyc, kiedy wkoncu zjawil sie lekarz i pol oddzialu ludzi to exa wyprosili z sali, bo musieli szybko dzialac.... ale byl dzielnie na korytarzu do konca i to on pierwszy widzial mala. i siedzial przy niej przy inkubatorku jak ja nagrzewali
 
emilka, rada na expresowy poród...moja mama mówi,że ona to wymodliła u Bozi:tak: a ja poprostu wierzyłam,że wszystko bedzie ok i się nie bałam,bo trudno bać się czegoś o czym nie ma się pojęcia:tak:
a po za tym okres ciąży to był mój najszczęśliwszy czas w życiu :-)

raczkowa, ja jestem sama dopiero od września zeszłego roku, a z exem spędziliśmy razem 7 lat, poza tym Martynka była dzieckiem zaplanowanym, wystaranym i bardzo chcianym:tak:, razem przeszlismy różne rzeczyw , min. stratę dziecka i było wszystko ok, potrafilismy sobie poradzić razem, dopiero jakieś 1,5 roku temu zaczęło się chrzanić :-(
wiesz, w twoim przypadku trudno radzić, zrób to co ci mówi serce i głowa:tak:
 
o kurde :-( przykro mi z powodu Aniołka :-( tyle przeszliscie i co? dziekuje do widzenia? :szok:

olcia no musze musze :-D 2w1 mama i tata wszystko mu pokaze i wszystkiego go naucze :-D:-D co do porodu no wlasnie serce mi podpowiada zeby jednak nie informowac exa :eek: jak juz przyjedzie o ile przyjedzie to wiem ze tylko bedzie mnie wkur..... a to mi jest tam najmniej potrzebne
 
raczkowaobowiazku informowania go nie masz.....

aga u nas oliwka tez byla planowana, mimo ze mlodzi meilismy warunki i perspektywy... i jakos wszytsko sie posypalo....
 
raczkowa, ja dochodzę do wniosku,że facet ok 40-stki ( a ex w sierpniu konczy 40) dostaje andropauzy( sa oczywiście wyjątki ale nie liczne:no:), poprostu od pewnego momentu zaczął się zachowywac jak gówniarz, gówniarskie odzywki do dziecka, o istotnych sprawach dotyczących nas obojga decydował sam, nie wracał do domu na noc zostawał u mamusi, albo wyjeżdzał na 2 tyg pod pretekstem remontu domu a okazywało się,że siedział na rybach, w ogóle w zeszłym roku w domu był może całe 3 tyg a poza tym wychodził rano wracał wieczorem, zapominał odebrac dziecka od dziadków itp itd:wściekła/y::crazy::no: i przyszedł taki moment,że ja robiłam wszystko sama, załatwiałam sama, myslec musiałam o domu, zakupach, dziecku i jeszcze dodatkowo zajmowac sie drugim "dużym dzieckiem " i żyć w nerwówce z czym jeszcze wyskoczy:no:
i poprostu miałam serdecznie dość, doszłam do wniosku,ze można kogoś kochac ale nie mozna z nim żyć:no:
tak po krótce
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry