wiam się i j:-)
emilka, dziewczyny maja racje, nie daj się i walcz o mieszkanie ....dla córci

....a ludźmi sie nie przejmuj, jak usłyszysz jeszcze raz pytanie o chłopa to powiedz ,że ty jak pszczoły uskutecznisz dzieworództwo


raczkowa, suwaczek wreszcie ruszył z kopyta

;-)....to czekamy na wielki finał;-);-)
ola, to up zaszalał, cała polska rzeczywistość, ale trzymam mocno kciuki za powodzenie

i jak włoski, jaki w końcu masz kolor

gratuluje takiej zdolnej córy

może Oliwka zostanie następczynią Minge:-)
ja uważam,że jeżeli dziecko chce się uczyć i ma zamiłowanie do czegoś to nalezy mu jak najbardziej pomóc, choćby to oznaczało pójście gdzies dalej do szkoły

dlatego tez zapiasłam Martynę do przedszkola mimo,że ma się kto nią zająć, ciagnie do dzieci, ma bardzo dobrą pamięć, w piorunującym tempie łapie więc niech się uczy póki ma ochotę
ja miałam poród rodzinny mimo,że nie planowany bo takiego nie chciałam ....a rodziła ze mną moja mama, ex ( wtedy jeszcze m.) był ze mną w szpitalu 2 godz a później kazałam mu jechac do domu jak położna powiedziała,ze to potrwa do rana, ale po 30 minutach okazało się,że to już, przyjechał z powrotem zaraz po urodzeniu Pyśki
....a
raczkowa, nie bój się, wszystko jest dla ludzi, grunt trafić na dobrą położną i nie wrzeszczeć w niebogosy bo to nic nie daje tylko tracisz nie potrzebnie siły.....na pocieszenie ...ja rodziłam 1 godz i 45 minut i tobie życzę takiego szybkiego porodu



:-)