reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

No raczej sobie nie oszczedzal bo napuchniety az byl:-D:-D:-Dale co tam wazne ze w domu przestal pic,a jak raz na jakis czas to co bede mu zabraniac wszystko jest dla ludzi:-pale teraz to chyba tak szybko po wodke nie siegnie bo prawie umieral w nocy:laugh2::laugh2::laugh2:
 
reklama
przeciez dori na dniach miala termin..
no ja napewno pogubiłabym sie w tym oszukiwaniu..
masakra,ale podejrzewam ze ona cos jak cisowianka,nie moze miec dzieci,a bardzo tego pragnie i to ja doprowadzilo do takiej obłudy. wspolczuje tym ludziom którzy nie moga miec dzieci,bo to jeste najgorsza rzecz jaka moze sie chyba przytrafić... ona zyla w stworzonym przez siebie swiecie,ale jaki wspanialy miala ten swiat- dom,mąż,dziecko,a drugie w drodze, dobra praca... o takim zyciu chyba kazda z nas marzy....
 
Basiu super ze juz macie to za soba:tak:buziaczki dla dzielnego synka:happy:.
.

basiu to masz dzielnego synka, dobrze ze to juz za wami.
niestety to nie koniec bo mamy po drugiej stronie drugiego :sorry2:

a żeby nie było tak kolorowo to niestety wylądowaliśmy jeszcze na izbie przyjęć
u kardiologa :dry:na konsultacji z powodu zmian w klatce widocznych na zdjęciu rtg
pani doktor wysłuchała szmer w sercu zrobiła ekg i echo
mamy troszkę powiększone serduszko, niemiarową akcję serca i fizjologiczną niedomykalność zastawki niby nic powaznego ale ona na piśmie nie chciałą dać zgody na znieczulenie i w czwartek zawrócili go z bloku i dopiero po zgodzie szefa anestezjologów zabieg był w piątek po całym prawie czwartku na czczo :angry:
bo może jeszcze pan szef sie znajdzie i się uda w czwartek :sorry2:
żyły mu pekały i miał chyba z 8 wkłóć
ale za to towarzystwo w szpitalu fantastyczne i było z kim pogadać :-)
 
Basia.J z tym serduszkiem to fatalnie, ale mówili coś co dalej? To podobnie jak u nas, byliśmy w klinice neurologicznej a wówczas przy rutynowym badaniu wyszły dwie wady serduszka i tzreba było operować... mam nadzieje, że u Was to tylko tak groźnie brzmi.

Natka no niestety tak bywa, ale ona na blogu coś pisała, że leczy się u psychologa etc, ona wiedziała, że coś z nią jest nie tak. Żal mi jej troszkę po przemyśleniu sprawy, ale to przykre, że tyle czasu oszukiwała tylu ludzi.

Moi już w łóżeczkach :-p:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry