reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

oliwia spi, chociaz dzis nei bardzo miala ochote isc spac, chciala czekac az dziadek wroci zpracy:)
zuzinek pewnie juz dawno spi.

ja to bym chetnie podwyzszyla aliemnty,ale tatus sie wycfanil i pracuje bez umowy...
a jak narazie laimenty zaniego placa jego rodzice:)
 
reklama
U Nas chwilowo przestało padać - ciekawe,na jak długo... :sorry2:
Zuzia śpi od 11:15. ;-) Ale też jej się coś nie chciało spać zbytnio... O reszcie napiszę na zamkniętym. :-p
 
No to życzę Wam tej pogody. :-) U Nas przez ostatnich kilkanaście dni utrzymywała się temperatura 30°C i wyżej. :-D

No nic,zmykam wstawić obiadek. ;-)

Zajrzę wieczorkiem! :-)

Miłego dzionka! :blink: :-)
 
U nas też się szaro zrobiło,
byliśmy w sklepie, Krystian ma sandałki.
Niecierpię robić z nim zakupów, tragedia,
dobrze, że za często mu butów nie kupuję.
A inne ubrania dla niego albo kupuję na oko,
ale najczęściej dostaję w spadku :-).
Nie wyobrażam sobie przymierzania mu np. spodni :baffled:.

Więcej nic z ubrania mu na lato nie muszę kupować,
więc do jesieni mamy spokój :-).

A padł w drodze powrotnej i udało mi się go przynieść
śpiącego do mieszkania (nie lada wyczyn bo mieszkamy na 3 piętrze).

Ollka w żłobku powinnaś mieć pierwszeństwo, choć ja osobiście jestem mało dobrze nastawiona do żłobków. Na kwietniówkach jeden chłopiec chodzi i z tego co czytam to tam jest super.

Mój Krystian dostał się do żłobka w 2006 roku i to był koszmar totalny. Był tam dosłownie 2 dni po 2 godziny i przestał mi spać, ciągle wrzeszczał, zaczął nas gryźć, kopać, bić :baffled:. Po dwóch takich dniach na trzeci dzień nie miałam sumienia go zaprowadzić :zawstydzona/y:. Drugiego dnia to tak się wczepił we mnie, że opiekunka siłą go ode mnie oderwała i wrzeszczącego na salę zabrała.

Dla mnie to było za straszne, na szczęście wtedy udało mi się dogadać z sąsiadką, kochana kobieta i ona została z Krystianem na przełomie 2006/2007 i ja mogłam wrócić od października 2006 na studia.
Dla mnie to było już ważne, bo chorowałam w ciąży i tak naprawdę poszłam na zwolnienie lekarskie i musiałam przerwać studia w październiku 2004. Czyli miałam 2 lata przerwy, jak na doktorat to bardzo długo.
 
reklama
czesc mamciu:)
jagoda niby powinnam miec pierszenstwo... ale ja nie pracuej,a w pierwszej kolejnosci sa dzieci rodzicow pracujacch.
a ogolnie po tym jaka mala nie dostala sie do przedszkola stwierdzilam ze jak tyle czasu dajemy sobie jakos rade to jeszcze rok w domku jakos zleci...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry