boszeeeeeeeee ... myślałam, że dzisiaj osiwieję przez tego Maleńtasa

zwykle nad ranem - w rejonach godziny 6 - ma porę aktywności i nawet nie tyle się budzę, co kojarzę, że trochę bryka - bo mój synek nigdy przesadnie nie szaleje.
a dzisiaj nic

po porannej kawie - ledwo malutki znak.
potem cały dzień prawie nic.
im bardziej się denerwowałam, tym bardziej on siedział spokojnie

co on tam kombinował w tym swoim bagienku to nie mam pojęcia - dość, że ja miałam niezłego stresa.
Łaskawca się obudził wieczorem dopiero.
czy na tym etapie ciąży dzieciaczki stają się mnie ruchliwe ?
szczerze mówiąc zastanawiałam się kiedy powinnam pojechać do szpitala - po jakim czasie ciszy ?