Anio, powodzenia na wizycie, to już niedługo :-)
Kawę piję rano rozpuszczalną- ale słabą, z jednej łyżeczki i z połową mleka.
Magda, to pewnie hormony, u mnie działają odwrotnie- ciągle się zachwycam ciążą. No ale za to z otaczającą rzeczywistością jest troszkę gorzej, mąż nie ma lekko, krótko mówiąc, bo zdarzają się krzyki i nerwy, a nawet płacze niezbyt adekwatne do sytuacji ;-)