Sylwcia i bardzo dobrze! Trzeba zaspokajać swoje potrzeby ;D
pkowalska Ty jednak jesteś niesamowita ;p
A co do sylwestra to my jeszcze planów nie mamy ale myślę, że wszelakie wyjścia z domu odpadają no chyba, że z psem bo ja go samego nie zostawię. W zeszłym roku przeżył swój pierwszy sylwester i nie podaliśmy mu nic na uspokojenie. Siedzieliśmy w domu bo ja na drugi dzień do pracy i tak. Pies trzymał się dzielnie, obserwował nawet fajerwerki na balkonie dopóki nie postanowił iść w kimę. Wtedy wybuch sztucznych ogni tak go wystraszył, że resztę sylwestra spędziliśmy na kanapie z psem pomiędzy nami schowanym pod kocem i trzęsącym się z strachu. ;/ W tym roku planuje coś mu podać i albo ktoś przyjdzie do nas albo my do kogoś ale z pod warunkiem, że z moim przybranym synem ;p