Ja przy córce zdecydowanie przesadziłam z zakupami. Ale przynajmniej sama się przekonałam, co akurat dla nas jest przydatne, a co nie- bo zdania w takich sprawach zawsze są podzielone. Wszystkie rzeczy czekają na maluszka :-) dokupiłam właśnie przewijak- taki na łóżeczko, pierwsza większa rzecz. A pod choinkę grzechotkę- tak symbolicznie ;-)
Wózki też popieram- obejrzeć koniecznie w sklepie, pojeździć, złożyć/rozłożyć itd., a zamówić najwyżej dopiero potem przez internet, żeby było taniej.
Na brzuchu ja też nie poleżę, bo mój z tych dużych zdecydowanie ;-)