Takie luźne przemyślenia w temacie - my Polacy mamy tendencję do oceniania innych. Mówimy dużo o otyłych, a jednocześnie nie patrzymy na siebie, ze mamy np. krzywe zęby, brzydką cerę, czy nieświezy oddech po fajkach.
Spędziłam dużo czasu na kontraktach jakie moja firma realizowała w Skandynawii i Holandii i powiem Wam, że byłam w szoku jak bardzo tamtejsze społeczeństwo jest tolerancyjne.
Przykład Holandia - w każdym miasteczku, nawet największym zadupiu jest centrum sportowe. Ludzie biegają i jeżdżą na rowerach niezależnie od rozmiaru. Widziałam grubaska który się turlał na rolkach i mijający go przechodnie pozdrawiali go kciukiem do góry wyrażając swoją aprobatę. U nas zostałby wyśmiany "o grubas biegnie".. Tam nikt nikogo nie ocenia na punkcie wyglądu..
Skandynawia - Ci też mają prawdziwego pierdolca na punkcie sportu. W deszcze, śnieg, błoto zapitalają na rowerach do pracy. Spędziłam rok w Kopenhadze i nie mogłam się początkowo nadziwić tej skandynawskiej modzie na luzie. Np. zestaw - sukienka i trampki. Laski chodzą ubrane na luzie, u nas od razu byłyby komentarze, tam ludzie mają to gdzieś... Gruby, chudy, niski, wysoki, ładny, szczupły... nikt nie komentuje wyglądu innych.
I taki smaczek na koniec z naszego polskiego poletka. Koleżanka zwróciła mi uwagę, że jestem gruba (na wypadek jakbym lustra nie miała w domu heheh) i stwierdziła, że chyba czas na dietę. Ponieważ koleżance daleko do Miss Polonia odpowiedziałam jej tak samo szczerze:
"Ja jestem gruba, Ty brzydka..
Ja schudnę.. a Ty?"
I już więcej nie słyszałam głupich komentarzy

Szczerość za szczerość... chyba się obraziła