Dziewczyny wróciłam z Lublina od położnej ze szkoły rodzenia. Kurcze nie będzie jej jest do 14-tego potem idzie na urlop. Ale będzie oddziałowa też z tej szkoły. No i tak pojechaliśmy zbadała mnie i powiedziała ze szyjka jeszcze ma z 4-5 cm długości. Powiedziała że spokojnie 18-tego albo i później urodzę. Na KTG powiedziała że przyjmą mnie bez problemu bo lekarz prowadzący jest od nich. I mam dzwonić w poniedziałek i się umawiać na 19-tego. Sprawdziła tętno małej wszystko ok.
No i koniecznie kazała mi pić wywar z liści malin i brać kapsułki z wiesiołka oeparaol 3 razy dziennie po 2 tabletki. To wstąpiliśmy do apteki a od jutra piję te maliny. Ćwiczyła ze mną parcie mówiła że wszytko jest ok i dobrze robię. Super babka szkoda że jej nie będzie. Koniecznie kazała przysłać sms'a jak mała się urodzi. To taka położna z powołaniem. Wytłumaczyła nam gdzie zaparkować samochód jakby był tłok.
Pytałam czy jest duże oblężenie bo to jest szpital kliniczny jeden z lepszych w Polsce. To mówiła że w ubiegłym tygodniu jednego dnia było 7 porodów a w weekend tylko 3. Wiem że będzie dobrze, ból bólem ale damy radę ja i Wy też.