reklama

Czerwcowe Mamy 2019

reklama
Pierwszy raz w życiu prowadzę ciążę na nfz i chyba mają to w dupie.. miałam krew i wszelkie standardowe choroby robione i to tyle.
To ja bym na twoim miejscu przy najblizszej okazji zrobila sama glukoze.
Przeciez to badanie jest na liscie podstawowych badan do 10tc [emoji849]nie rozumiem jak niektorzy lekarze moga tego nie zlecic, tym bardziej jesli juz mialas cukrzyce ciążowa [emoji52]


Mi glukoza wyszla za wysoka wiec potem robiłam krzywa juz w 13tc i potwierdziila cukrzyce niestety [emoji52]
 
No u nas raczej to tez angina.
Najgorsze, ze znowu musimy przełożyć szczepienie a synek jeszcze tego po roczku nie mial :\
rozumiem Ciebie, moja córeczka poszła w sierpniu do żłobka, od września była w nim aż 8 dni. Po drodze zapalenie płuc, zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, ciągły katar, kaszel i dwa razy antybiotyk. Na szczęście zdążyliśmy z tym szczepieniem po roku, ale dalsze szczepienia zatrzymane. Z mężem byliśmy na naprzemiennym zwolnieniu, pracy w domu. Po Nowym Roku ma wrócić do żłobka po miesiącu w domu, już się boję.
 
Kurczę, ja się śmieje z tych wszystkich rad co do karmienia piersią:))))
To czasami naprawdę ciężka walka, ale Nasze mamy, tesciowe, babcie to maja taki zakres wiedzy, ze po prostu mi się raz śmiać chce, a raz nóż w kieszeni otwiera. Ja jak tylko pomyśle o początkach karmienia to już teraz mnie nerw chwyta ( teściowa chciała naprawdę pomoc, ale tylko pogarszała sytuacje)
Dla mnie karmienie to też była trudna droga do przejścia, w sumie chyba najtrudniejsza. Na szczęście w szpitalu pomogła mi doradca laktacyjna, bo źle przystawiałam dziecko. Położne też mi źle przystawiały. Ja rozkręciłam laktację karmiąc Małą i laktatorem. Na początku cały dzień kręcił się u mnie wokół karmienia.
 
rozumiem Ciebie, moja córeczka poszła w sierpniu do żłobka, od września była w nim aż 8 dni. Po drodze zapalenie płuc, zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, ciągły katar, kaszel i dwa razy antybiotyk. Na szczęście zdążyliśmy z tym szczepieniem po roku, ale dalsze szczepienia zatrzymane. Z mężem byliśmy na naprzemiennym zwolnieniu, pracy w domu. Po Nowym Roku ma wrócić do żłobka po miesiącu w domu, już się boję.
O jeju to faktycznie. Mój raczej nie choruje. Grudzien taki jakiś pechowy bo raz był przeziebiony a teraz znowu ta angina. Zaluje bo sama go troche przeciągalam latem, bo chcialam jak najpozniej go zaszczepic
 
reklama
[emoji4]

Pamietam ze na początku jak jeszcze nie wiedzialam dokladnie jak z takim maluchem sie obchodzić to ubieralam mlodego tak jak powiedziały w szpitalu czyli zawsze jedna warstwa wiecej niz sama zakładam [emoji57] tym oto sposobem w ciagu 3 pierwszych dni po wyjsciu ze szpitala zaklaadalam mlodemu np cos na dlugi rękaw, wyszlo z tego tyle ze jak przyszla położna to mnie opieprzyla bo nie powinnam byla sluchac rad poloznych ze szpitala (ciekawe skąd mialam wiedzieć czy ich słuchać czy nie)bo przez to młody mial potowki [emoji849]
Moja siostra zupelnie niedawno rodzila i wlasnie mowila, ze kazdy tak naprawde miesza w glowie tymi radami. Polozne w szpitalu, lekarze w szpitalu, polozna srodowiskowa, pediatra, znajomi i nieznajomi - kazdy cos poleca, jak ubierac, jakie kosmetyki stosowac, co robic a czego nie... kazdy oczywiscie na zasadzie "moja prawda jest najmojsza". Trzeba bedzie sie chyba zdac na instynkt:unsure:


Dziewczyny oszalałyscie, tyle naprodukowac:szok::errr: zabieralam sie za czytanie trzy razy i trzy razy zasnelam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry