Hej cichacczem chciałabym się przywitać. Mam wspaniała dwojeczke w domu stracone dzieciątko w niebie z czerwca tego roku i aktualnie test ciążowy pozytywny. Dlaczego cicha żem??? Bo znów są problemu

.
14.09 miałam @ potem 2.10 jako jedyny raz przytulalismy się z mężem testy owulacyjny wyszły mi pozytywnie 5.10 a przypuszczam że 6. 10 doszło do owulacji.
17.10 zrobiłam test ciążowy wyszedł bladzioch
19.10 poszłam do ginekologa bo tak kazał że jak tylko wyjdzie test to mam przyjść po leki dostałam dupka do lykania no i clexen czyli heparyny w zastrzykach. Na usg endometrium ponad 16 mm a pęcherzyk niby był ale lekarz tylko przypuszczał że z tego może powstać pęcherzyk bo coś tam rzuca cień. Kazał przyjść 24 10.
21.10 poszłam na betę wyszło 144.3
23.10 poszłam na betę wyszło 326.4
24.10 czyli dziś byłam u lekarza no i na usg endometrium ładne grube ale pęcherzyk taki dziwny splaszczony jakby. Po tych datach które wpisałam wam wyżej stwierdził że jeżeli tylko raz było przytulnie to owulacja mogła być faktycznie później i stąd taki obraz na usg.
Mam dalej brac leki i zobaczymy za tydzień.
Jutro lecę na betę powotna bo oszaleje do kolejnego usg.
SA jeszcze szansę dla nas jak myślicie??