reklama

Czerwcowe mamy 2020

U mnie póki co wie tylko mąż. Jak będzie już widoczny dzidziuś i serduszko to wtajemniczamy córcie i informujemy rodzinkę :)
My z tych najbliższych to właśnie córci tylko nie wtajemniczyliśmy, jej marzeniem jest mieć rodzeństwo ;) ale jakby wiedziała to całe przedszkole już by wiedziało, że mamusia ma dzidziusia w brzuszku :) jak jej się czasami ktoś pyta czy chciałaby mieć braciszka czy siostrzyczkę to ona mówi "braciszka i siostrzyczkę" :p oby bliźniaków córcia nie wykrakała :D
 
reklama
Ja mam 5+4 i jeszcze półtora tygodnia czekania, a stres rośnie. Na majówkach jedna dziewczyna pisała że zarodek zagnieździł jej się w bliźnie po CC. Niestety taka ciąża jest najgroźniejsza chyba z możliwych i kwalifikuje się do aborcji. Zaczęłam szukać na ten temat informacji, pół nocy nie spałam i w pracy dzisiaj trzymam oczy na zapałkach. Dopóki nie dowiem się że u mnie jest w porządku (a biorąc pod uwagę jak mnie poniszczyli po cesarce to wszystko może się zdarzyć) to chyba nie zaznam spokoju. A w ten i następny weekend mam wesele [emoji85]
Będzie dobrze, ale historia straszna! Bardzo tej dziewczynie współczuję... Sama miałam dwie cc i plastykę brzucha...
 
Mnie w ogóle często boli ta blizna po cesarce, wczoraj szukałam mojej córce jej wymarzony prezent na urodziny, czyli lalka "ktora robi siku, kupke i płacze ", i jak mnie zaczęło boleć to ani iść nie umialam, ale później mi przeszlo, w kazdym razie przez ta cesarke tez sie boję jak będzie przebiegac druga ciąża. Zwlaszcza, ze po pierwszej mam takie nieprzyjemne dolegliwosci jak np, nie moge skakac na skakance, trampolinie, bo zwyczajnie nie potrafię utrzymac moczu i skrapla mi sie, musze bardzo, ale to bardzo często chodzić siku itd
A badałaś u ginekologa bliznę? Wiesz, dlaczego tak może się dziać?
 
A badałaś u ginekologa bliznę? Wiesz, dlaczego tak może się dziać?
Tylko przy poprzedniej ciąży, zakończonej poronieniem i zabiegiem sprawdzał, i niby wszystko w porzadku. Ale pytałam właśnie siostry mojego męża, ona po porodzie naturalnym tez ma problem, żeby np skakac na skakance czy trampolinie, bo jednak delikatnie sie skrapla, także nie wiem od czego to zależy
 
A mówiłyście komuś już o ciąży? U mnie wie mąż i nie mam zamiaru nikomu więcej mówić aż do drugiego trymestru, chociaż chyba SZEF w pracy się domyśla, bo dziś powiedział, że mam nic nie przenosić :tak:, ale wiedział, że będziemy się starać o dzidziola :p
U mnie narazie też wie tylko mąż, bliskim powiemy dopiero gdy serduszko będzie bić.
 
Na pewno dam znać. Ja chodzę do obu prywatnie ale jedna to profesor w Będzinie a druga lekarka u mnie w mieście, bo częściej będę chodzić. Na pewno dam znać. U mnie wie tylko mąż i bratowa z bratem, bo komuś musiałam powiedzieć. O wcześniejszych nie mówiłam nikomu (tylko mąż wiedział) ale nic mi to nie dało, bo jak szłam do szpitala to i tak każdy wiedział, więc teraz wszyscy mogą wiedzieć. Najważniejsze żeby maleństwo zdrowo rozwijało się w brzuszku
A chodzisz prywatnie czy z NFZ? Jak jakaś dobra lekarka podaj namiary
 
reklama
Cześć :) Chciałam się przywitać - planowo termin na 3.06.2020 - to będzie moje 3 dziecko (mam nadzieję, że wszystko będzie ok) - ciąza 4 (ostatnio poronieinie w maju - puste jajo płodowe w 8 tyg). Także już przeskakuję z nogi na nogę. OM 28.09 - cykle 30-32 dni po poronieniu rozregulowane. Testy wyszły pozytywne już 28, a beta z 30.09 2140. Wczoraj byłam na usg, jest tylko pęcherzyk 8,1mm - także już mam stres że będzie pusty jak poprzednio.... plus taki, że beta dość wysoka (w poprzedniej ciąży 1700 było dopiero w 6 tyg....). Także teraz w 32 dc już ponad 2000 - wiec jest nieźle. Pozdrawiam wszystkie mamy!
Mama Julka (06/2012) i Bogusława (03/2014)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry