Może to regres snu? Milion ciekawych rzeczy dookoła, chęć poznania i doświadczenia?
My staramy się zachować zasadę: nie ma spania po 15:00. Szłam na spacer zawsze o 13:00 i do 15:00 miały czas by sie wyspać. To nie znaczy, że spały

O 15:00 byłam w domu i była pobudka. I to głównie ze względu na to, że jest ich dwoje i nie moge sobie pozwolić na zbyt dużą różnicę w ich spaniu (a i tak bywa spora). Obecnie już nie śpią popołudniu oboje. Wyjątkiem jest czasem synek, bo on potrzebuje więcej snu. Córka też nie ma drugiej drzemki już od dawna, chyba że połączy się to z jazdą samochodem
Ale puenta. Jedynym sposobem u nas na to, by córka szła spać o przyzwoitej godzinie, jest brak spania po 15:00. A i tak usypianie trwa 15- 30min. A czasem tylko 3min

Ona nie umie usypiać. Czasem widać, że chce spać, śpiewa swoją piosenkę do snu, ale oczy nie chcą się zamknąć. Też mamy dla niej rutynę, która zmienia się co jakiś czas na inną
Ja bym wybudzała z popołudniowej drzemki, aby córka sobie nie przestawiła, że śpimy w dzień a w nocy się bawimy. Ale nie jestem ekspertem, bo może wcale nie jest to dobry pomysł
u nas pierwsza drzemka też jest różnie, w zależności o której wstaną. Dziś syn wygłaszał rano deklarscję niepodległości (czyt:tak głośno gadał), że obudził wszystkich o 5:30. Drzemka o 10:00 Ale wczoraj poszły spać o 11:00 i spały do 13:00. Dziś jest zagrożenie, że będzie syn chciał spać w okolicy 16:00. Jeśli będzie usypianiem na stojąco, to mu pozwolę na pół godzinki. Jeśli nie, to damy radę do 19:00.