Kurde, tak to czytam i zastanawiam się skąd mają takie wnioski.... przecież szczepienia są od stycznia, czyli 4 miesiące. Jak oni mogą stwierdzić że nie mają działania na dziecko, jeśli mówią że można szczepić całą ciążę? Przecież te dzieci się jeszcze nie urodziły. A jak mogą stwierdzic z całą pewnością ze dziecku nic nie będzie, tylko na podstawie obrazu usg.... Sama przeszlam covid na początku ciąży (fakt ze lagodnie) I mimo iż wygląda że dziecko rozwija się prawidłowo, nie mam pewności czy nerki, wątroba, żołądek itp beda pracować w 100% idealnie.
Pozniej piszą żeby jednak nie szczepić w czasie organogenezy, bo może mieć wpływ.
Generalnie jestem za szczepieniami, ale te szczepionki na covid to ciagle faza testów i póki co zbyt krótka, żeby jakieś wnioski wyciągać