reklama

Czerwcowe mamy 2022

reklama
Ale nas odpadło :( zaczynam się stresować jeszcze bardziej :(
Też się troszkę stresuję, chociaż mam cichą nadzieję, że jak się zasiało i wykiełkowało (było już serduszko tydzień temu) to już będzie rosnąć i wystarczy kontrolować... Ale stres i tak jest...
"Oby do 12tc", później "oby do połówki", później "oby do sterydów" i ostatni etap obaw "oby do szczęśliwego rozwiązania" - niestety, wiem że zbyt dużo może się wydarzyć po drodze...
 
Przykro mi dziewczyny z powodu waszych strat ściskam [emoji174][emoji174][emoji174]

Za resztę w dalszym ciągu mam bardzo pozytywne myśli i trzymam kciuki , gratuluję serduszek i kropkow i witam nowe koleżanki

Ja idę do lekarza 6.6 TC sprawa się wyjasni 1 czy 2 strasznie się boje, jeszcze tydzień czekania.
Strasznie się ciągnie ten czas do 25.10 wizyta na 11 mega się boje co to będzie
IMG-20210823-WA0000.jpeg
 
Przykro mi dziewczyny z powodu waszych strat ściskam [emoji174][emoji174][emoji174]

Za resztę w dalszym ciągu mam bardzo pozytywne myśli i trzymam kciuki , gratuluję serduszek i kropkow i witam nowe koleżanki

Ja idę do lekarza 6.6 TC sprawa się wyjasni 1 czy 2 strasznie się boje, jeszcze tydzień czekania.
Strasznie się ciągnie ten czas do 25.10 wizyta na 11 mega się boje co to będzie Zobacz załącznik 1327812
Ja mam USG 20.10 na 19.15 (z partnerem idę) i się troszkę boję...
Ostatnio było serduszko, ale przecież nie mam pewności, że się utrzyma, zostaje nadzieja...
 
Też się troszkę stresuję, chociaż mam cichą nadzieję, że jak się zasiało i wykiełkowało (było już serduszko tydzień temu) to już będzie rosnąć i wystarczy kontrolować... Ale stres i tak jest...
"Oby do 12tc", później "oby do połówki", później "oby do sterydów" i ostatni etap obaw "oby do szczęśliwego rozwiązania" - niestety, wiem że zbyt dużo może się wydarzyć po drodze...
U mnie tak napewno będzie.. Poprzednia ciąża niby super. A dziecko ciężko chore było.. Nic nie wykazało żadne badanie. Więc wiem ze nawet prenatalne mnie nie uspokoi ;/
 
reklama
ja mam wizytę w piątek i też jest stresik, chociaż dzisiaj mam tak koszmarne mdłości, że chwilowo bardziej się zajmuję przetrwaniem. A to dopiero 7t3d, a apogeum dolegliwości ma być ponoć za 2 tygodnie. Strasznie współczuję dzisiaj dziewczynom, którym się nie udało, ciężko się to czyta, a co dopiero musi przeżywać, także trzymam też kciuki za resztę, co by nie było już żadnych smutnych wiadomości aż do rozwiązania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry