A.n.c.u r.
Zaciekawiona BB
No właśnie wydaje mi się to nienormalneJeśli myślisz o tym obsesyjnie to może warto się wybrać do specjalisty. Ja o porodzie dopiero zaczęłam myśleć w 3 trymestrze i teraz pewnie będzie tak samo.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No właśnie wydaje mi się to nienormalneJeśli myślisz o tym obsesyjnie to może warto się wybrać do specjalisty. Ja o porodzie dopiero zaczęłam myśleć w 3 trymestrze i teraz pewnie będzie tak samo.
U mnie dokładnie tak samo. Poród wywoływany oksytocyną, szybka akcja. Od 4cm do 10 cm w 2h (ze znieczuleniem). Mocno popękałam aż chirurg musiał mnie zszywać bo położne nie wiedziały jak się za to zabrać... Drugi poród z reguły jest łatwiejszyTak zgadzam się z Tobą. Mój poród był wywoływany na oksytocynie bo samo nie chciało ruszyć. I wiem że to była rzeźnia dla organizmu bo wszystko zaczęło się odrazu. Co z tego że urodziłam szybko bo oksy dostałam po 9 a o 13 Adaś już był z nami ale organizm nie był w stanie tak szybko się „rozciągnąć” bez popękania. Chciałam ochronę krocza ale i tak mnie nacięli i do tego pękłam. Potem wizyty u uroginekologa żeby te blizny rozciągać. No zobaczymy teraz jak to będzie. Ale nie ma co się spinać na zapas. Ale dobrze jest te miesiące poświęcić na przygotowanie ciała do porodu. Oliwki masaże i właśnie przygotowanie głowy na poród.
Nie, ale pisze to też trochę w obronie tych co mają CC, bo często się mierzą z krytyka, że to nie poród i, że droga na skrótyMyślisz że takie wpisy będą pomocne dla kobiet które czeka cc?![]()
Ja też się wybiorę do specjalisty.No właśnie wydaje mi się to nienormalnei tak się zastanawiam czy ktoś tak już ma od samego początku ... Dzięki
![]()
Powiem Ci, że ja też mam problem, ale nie tyle z porodem co właśnie z myślami, że na pewno coś jest nie tak. Naogladałam się w pracy samych złych przypadków, nie widzę tych dobrych i nie wiem jak się to ma procentowo jedno do drugiego i myślę, że spotka mnie to samo i nie mogę cieszyć się z ciazy, boję się wizyty i mam same złe wizje, chciałabym nie mieć takiej świadomości jaka mam. Też nie chce smęcic, mężowi nie smęcę bo i tak tego nie rozumieJa też się wybiorę do specjalisty.
Chciałabym normalnie się cieszyć ciaza, widzę Was, które przeżywają wizyty, martwią się o dziecko, a u mnie w głowie tylko myśli o porodzie. To chore, aż mi wstyd za to, że nie martwię się o dziecko tylko o siebie.
Chciałabym podchodzić do tematu z otwartą głową. Już przy pierwszym porodzie tak było, byłam nastawiona pozytywnie, że to ból do przeżycia, co ma być to będzie. No i było - depresja poporodowa.
Wybaczcie jeżeli Wam smęcę, nie chce nikomu psuć radości z ciązy. Po prostu nie mam komu się wygadać, a temat mnie wręcz prprzerasta.
Absolutnie nikomu nie psujesz radości!Ja też się wybiorę do specjalisty.
Chciałabym normalnie się cieszyć ciaza, widzę Was, które przeżywają wizyty, martwią się o dziecko, a u mnie w głowie tylko myśli o porodzie. To chore, aż mi wstyd za to, że nie martwię się o dziecko tylko o siebie.
Chciałabym podchodzić do tematu z otwartą głową. Już przy pierwszym porodzie tak było, byłam nastawiona pozytywnie, że to ból do przeżycia, co ma być to będzie. No i było - depresja poporodowa.
Wybaczcie jeżeli Wam smęcę, nie chce nikomu psuć radości z ciązy. Po prostu nie mam komu się wygadać, a temat mnie wręcz przerasta.
Po to tu jesteśmy, żeby się wspierać i móc się wygadaćJa też się wybiorę do specjalisty.
Chciałabym normalnie się cieszyć ciaza, widzę Was, które przeżywają wizyty, martwią się o dziecko, a u mnie w głowie tylko myśli o porodzie. To chore, aż mi wstyd za to, że nie martwię się o dziecko tylko o siebie.
Chciałabym podchodzić do tematu z otwartą głową. Już przy pierwszym porodzie tak było, byłam nastawiona pozytywnie, że to ból do przeżycia, co ma być to będzie. No i było - depresja poporodowa.
Wybaczcie jeżeli Wam smęcę, nie chce nikomu psuć radości z ciązy. Po prostu nie mam komu się wygadać, a temat mnie wręcz przerasta.
Mam podobnie. Teraz cała uwaga dla córki, kocham ją całym sercem i wiem jak dużo zajmuje opieka nad niemowlakiem, i że w pewnym sensie córka będzie pokrzywdzonaAbsolutnie nikomu nie psujesz radości!
Jak już gadamy o takich rzeczach, to ja mam mnóstwo lęków związanych z tym, że zdecydowaliśmy się na drugie i tym samym odbierzemy naszą całą uwagę córce, że może ona nie odnajdzie się w nowej rzeczywistości, mamy tak cudowną relację że trochę egoistycznie boję się że nie będzie to już tylko ja i onagłupie myśli, wiem że drugie pokocham równie mocno, co do tego nie mam wątpliwości, i wiem że danie rodzeństwa mojej H to najlepsze co mogę zrobić, ale czasem mnie ogarnia taki smutek że co jeśli nie będą się lubić
hormony ciążowe nie pomagają
![]()
Pracujesz na patologii ciąży?Powiem Ci, że ja też mam problem, ale nie tyle z porodem co właśnie z myślami, że na pewno coś jest nie tak. Naogladałam się w pracy samych złych przypadków, nie widzę tych dobrych i nie wiem jak się to ma procentowo jedno do drugiego i myślę, że spotka mnie to samo i nie mogę cieszyć się z ciazy, boję się wizyty i mam same złe wizje, chciałabym nie mieć takiej świadomości jaka mam. Też nie chce smęcic, mężowi nie smęcę bo i tak tego nie rozumie