reklama

Czerwcowe smakołyki_przepisy :)

reklama
dobrydzien to je knedliki:tak::tak::tak::-D
Wydawało mi się, że knedliki to coś innego niż kluski parowe. Wiem, że w Czechach jedzą jedno i drugie. A kluski parowe po raz pierwszy jadłam dawno temu na Słowacji:-). A teraz teściowa serwuje je na każda wiekszą okazję do obiadu...bo wie, że je uwielbiam:tak:. i jeszcze przygotowuje więcej, żebyśmy do domu zabrali:-)
 
reklama
Facet w galarecie";-)
Wiedzą to kochanki i wiedzą to żony:
Facet przed konsumpcją ma być wymoczony.
Można go doprawić szczyptą pikanterii, żeby nie był mdławy,(lecz bez fanaberii).
Potem na ogniu zmysłów gotujemy faceta.
iedy zdjąć go z ognia?-wie każda kobieta.
Trzeba tu uważać moje drogie panie,
bardzo niekorzystne jest przegotowanie.
A i jeszcze jedno(niech mi każda wierzy)
żle jest także, gdy facet jest trochę nieświerzy...
Po"myśliwsku"smakuje, gdy masz chęć polować,
a po"prowansalsku", gdy chcesz go całować,
"na sLodko"zbyt nudzi,
"na ostro"zbyt brudzi,
w 'sosie słodko-kwaśnym"najczęściej marudzi.
Nie próbujcie jednak w zalewie octowej,
bo go nabawicie w mig frustracji nowej.
Gdy za dużo octu jest w waszej miłości
jest to zagrożeniem dla jego męskości.
A więc dochodzimy do ciekawej puenty:
że najlepszy facet jest leciutko"ścięty"
Dodaj więc Kochana szczyptę żelatyny
i spożywaj go "na sztywno", lecz bez sztywnej miny...:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry