Witam
Jestem juz na wyspach :-) od wtorku wieczorem ;-)
Od wczoraj sie zbieram, zeby Wam napisac i sie zebrac nie moge co chwile cos ;-)mimo ze maz posprzatal przed naszym powrotem to i tak po swojemu musialm porzadki porobic, dziecmi si ezajac, rozpakowac, poukladac, poprac, poprasowac, gotowac

zawsze soc do roboty jest w domu. Na spacerku jeszcze nie bylismy bo pogoda nam nie pozwala.
Lot minal nam super (i do PL i z powrotem) az dziw ze mam takie grzeczne dzieciaczki :-) Alanek 2 razy spal, przygladal sie jak siostra sie bawi i sam troszke sie pobawil i poprzytulal z mamusia. Sandrunia pieknie malowala no i oczywiscie bawila sie jak zwykle swoimi konikami ponny :-) Na lotnisku czekal na nas juz tatus caly steskniony za swoimi slonkami

No i musze sie pochwalic, ze tatus ma pracke :-) 2 tydzien ale zawsze cos

:-)
Wiec tak:
W PL pozalatwialam wszystko co chcialam :-) uff :-)
Reaktywowalam sie na studia

No i takim sposobem po tylu latach wrocilam na uczelnie:-) teraz zostallo mi tylko pisac prace mgr w Visual Basic ;-)i wysylac maile promotorce :-)
Tramwajami najezdzilam sie za wszystkie czaasy :-) Sandrusia zachwycona wycieczkami krajoznawczymi, a Alanek cale podroze przesypial w wozku :-)
Zrobilam tez corci badania, wszystkie wyszly prawidlowo. Na bilansie 4 latka pediatra dosluchal sie szmerow nad serduszkiem wiec musialam skonsultowac to z kardiologiem, denerwowalam sie jak cholera bo moja mama mioala wade serca. Ale na szczescie na strachu sie tylko skonczylo. Lekarz powiedzial, ze jest szmer, ktory sie nazywa niewinnym szmerem i to nie jest bron boze zadna choroba czy wada tak poprostyu sie zdaza u malych i szczuplych dzieci, jak Sandrusia nabierze masy i urosnie to szmer przestanie byc slyszalny. Bardzo fajny lekarz pobadal ja na wszystkie sposoby UKG, EKG, osluchanie no i oczywioscie wszytsko mamusi opowiedzial bo chyba ja bylam bardziej przerazona niz ona. Na cale szczescie wszytsko jest ok.
A z Alanka bioderkami mowia ze wszystko dobrze, ale skierowania na USG mi dac nie mogli, a prywatnie nie bylo miejsc wiec dzis poszlysmy juz tu w Omagh i lekarz zrobil USG i powiedzial, ze z bioderkami jest w szystko w najlepszym porzadeczku super bo tez sie przejmowalam. Pediatra w PL dopatrzyl sie tez ze Alankowi za szybko zaczelo sie zarastac ciemiaczko, kazal skonsultowac z neurologiem, ale niestety wolny termin diopiero 24 listopada. Wiec tego nie zdazylam zalatwic. Zostalo mi tylko poproszenie o badanie tu na wyspach ale szczerze mowiac to nie wiem gdzie sie udac
Od przedwczoraj synus dostaje jabluszko bardzo chetnie je i az sie trzesie do sloiczka :-) i teraz juz poleci jedno za drugim :-)Mialam zamiar wprowadzac mu inne jedzonko po skonczeniu pol roczku, ale on jest taki nienazarty, ze nasze jedzenie oczami pochlania i zlosci sie ze on w tym momencie nic nie je wiec trzebabylo przysmpieszyc sloiczkowanie ;-):-) Odczekamy pare dni i zjemy marcheweczke :-)
Co do spania w lozku to nasze maluchy przychodza dopiero nad ranem ;-)zeby sie tatus do pracy wysypial ;-) wczesniej tez ni euczylismy spania w lozku bo w 4 ciezko sie wyspac, a i zeby zazdrosci czasem nie bylo ;-)
Co do szczepien to strasznie sie ich bije jeszcze po obejrzeniu wywiadu z panem dr Piotrem Beunem to juz wogole nie wiem co myslec. U nas maja byc obowiazkowe szczepienia dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym i trzese dupa jak nie wiem co. Juz nam przyszlo zawiadowmienie o szczepieniu i bilansie na 24 listopada. Tylko ze cholera nie pisze na jakie szczepienie. Wiem ze w PL mialaby miec teraz szczepienie przeciwko ospie, odrze itp ale jej nie szczepielam.
adapterek Alanek tylko na cycu. Teraz dopiero zaczynam ywprowadzac jedzonko sloiczkowe i picie inne niz mleczko.
zielona u nas czesto jest tak samo jak i u was choc zdaza sie tez ze jak zasnie o 20 to budzi sie pierwszy raz po 2 i potem dopiero o 6. Nie wiem co si epozmienialo temu memu synusiowi bo spal tak ladnie od 21 do 6-7 bez zadnej pobudki.