Walczyłam...

Aj tam aj tam nie do dumy Ja to biorę za atuty bo wyjścia nie mam

(póki co ) Np. Mąż jak będzie upadał to zawsze mogę pierwsza by "mientko" upadł

, Jak ja znów upadnę to nie połamię kosci bo za duza amortyzacja

, Jasiek ma bezpieczne dzieciństwo

bo jak się przytula to się nie walnie o obojczyk mamy

; Portfel nie ucierpi wielce bo ubieram się w lumkach bo w sklepach nie ma fajnych rzeczy w moim rozmiarze tylko takie na stare babcie ze skwarami

: w schodzeniu z górki jestem najszybsza bo wystarczy się połozyć i się sama turlam
Ooo i wiele wiele innych aspektów pozytywnych ja widzę A co tam

Ale... troszke się odchudzam

.................................. czasem
