reklama

Czerwiec 2010

reklama
Witam się i ja, już zrobiłam dziś tyle rzeczy,że się zastanawiam co ja będę robić do wieczora i wiecie co chyba pójdę na drzemeczkę :-):-D

U nas mieszanka wybuchowa ja- lew, mąż- rak :szok::-D:-D:-D hihi ale dajemy radę :tak:

u mnie jest dokładnie tak samo:-D:-D:-D a synek jest wagą, więc bywa ciężko,ale jakoś się już pomału docieramy i każdy przymyka oko na wady drugiego:-):-)
 
Mój to Waga. W sumie to nie narzekam, tylko za bardzo się "waha" to znaczy waży:P
A ja jestem Wodnik:P

ja też jestem wodniczek...Nie mam pojęcia co tam wypisują o połaczeniu raka i wodnika, ale chyba nie jest źle:) Wkurzam się na tę jego upartość, ale jakoś nie mam problemów z ustępowaniem w większości kwestii. Tylko wodniki są baaaardzo emocjonalne...A raczki zamknięte w sobie..więc taki związek to ciągłe docieranie się:) Może to i lepiej. Od 11 lat się tak docieramy...Zaczęliśmy jak mieliśmy po 18 lat:)
 
Cześć dziewczyny... Jestem dziś nie w humorze i jakiś straszny pesymizm mnie ogarnął... Brzuch mnie boli i w ogóle jestem cała pełna jakiś nieuzasadnionych obaw- ale nie mogę tych czarnych myśli odpędzić- nakrzyczcie może na mnie, albo co.... O 17 mam dziś wizytę, mam cichą nadzieję, że po niej się uspokoję...

Magdalena79- zdrówka życzę Kochana... Ja też wczoraj poszłam do pracy, ale czuję się już nieźle, tylko z nosa mi leci i gardło pobolewa, ale nie jest źle...
ewus- witaj, gratuluję dwóch serduszek!!! To dzisiaj razem mamy wizytę :-)
krakowianka, agnieszka-- dobrze, że jesteście dziewczyny znów z nami, bądźcie dzielne i myślcie pozytywnie!
Lena- fajnie, że udało CI się z tym zwolnieniem :-)
gosiagro- gratuluję kopniaczków :-)
Cobra- organizm sam powinien za jakiś czas wyrzucić cialo obce, ale jak Cię tak boli to może jedź do szpitala i niech Ci jakoś wyjmą...
ewelinamariusz- cudnie, że czujesz już kopniaczki, ja cały czas tylko bulgotki...
kpi mój mąż też wodnik, ale taki spokojny wodnik ;-)

Obiecałam, że będę tu z Wami częściej, ale mój mąż pisze teraz pracę na studia podyplomowe i okupuje komputer całymi dniami... :-(
Miłego popołudnia wszystkim życzę
 
ja też jestem wodniczek...Nie mam pojęcia co tam wypisują o połaczeniu raka i wodnika, ale chyba nie jest źle:) Wkurzam się na tę jego upartość, ale jakoś nie mam problemów z ustępowaniem w większości kwestii. Tylko wodniki są baaaardzo emocjonalne...A raczki zamknięte w sobie..więc taki związek to ciągłe docieranie się:) Może to i lepiej. Od 11 lat się tak docieramy...Zaczęliśmy jak mieliśmy po 18 lat:)

My trochę krócej, bo od prawie 6 lat. Ale zaczęliśmy w wieku 16 lat:-)
 
Własnie wstałam z przedpołudniowej drzemki:-) normalnie jak małe dziecko - wstałam zjadłam i dalej spać:-) ale zmęczenie nadal mnie nie opuszcza, odgrzewam teraz zupkę i pewnie po obiedzie znowu odwiedze łóżko.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry