Madzioolka absolutnie nie wyrzucaj granulatu!!! Mam nadzieję, że jeszcze tego nie zrobiłaś

Mój na początku też był twardy, daj mu szansę on się baaardzo rozciągnie i będziesz miała wrażenie, że granulatu jest za mało
Na prawdę?? Ciężko mi w to uwierzyć bo to jest twarde prawie jak kamień... no ale dobrze, skoro tak radzisz to dam mu szansę
Cinamon strasznie mi przykro że masz takie problemy, mogę jedynie wesprzeć Cię wirtualnie i życzyć dużo siły na przetrwanie tego trudnego czasu, trzymam mocno kciuki aby każdy następny dzień był tylko lepszy od poprzedniego
Zeberko jak przeczytałam że Twój mąż miał wypadek to aż zamarłam, dobrze że to nic poważnego i przynajmniej sobie odpocznie w domu, ale nie ma co, pech Was nie opuszcza... mam nadzieję że już wykorzystaliście limit pecha i to chyba z całego życia... tego Wam w każdym razie życzę
Ja byłam dziś u kuzynki w szpitalu, po porodzie ponad dwa tygodnie temu ma ciagle gorączkę po 39st i lekarze nie wiedza co sie dzieje, dzisiaj przewiexli ja do kliniki... ale ja nie o tym - wchodzę do tej kliniki, a tam pacjentki leżą na korytarzu, takie przepełninie, nie ma ani kawałka wolnej ściany, wszędzie stoją łóżka, wszystkie zajęte, mało tego, była dziewczyna którą przyjęli z samego rana i dopiero o 14 dostała łózko, a tak to siedziała na korytarzu na krześle... no szok... nie wiem... czy we wszystkich wielkich szpitalach jest taka sytuacja, czy to jakiś ewenement?? i jeszcze dodam tylko że na izbie przyjęć wisi zalaminowana już informacja że nie przyjmują nowych pacjentek, i pod spodem lista szpitali gdzie szukać miejsca....