Cześć dziewczyny.
Dzastina ale super nowina. Ogromne gratulacje i dużo siły dla dzieciaczków.
Lucky na pewno wszystko będzie dobrze. Musisz być tylko cierpliwa w leżeniu w łóżku.
prettyWoman ja też jak zachodziłam w ciążę z moim drugim dzieckiem, to mój mąż był ogromnie nieszczęśliwy.

Później mu przeszło. A jak poszliśmy ją razem urodzić, to teraz jest najcudowniejszy tatuś dla swojej kochanej córusi.

A teraz ta trzecia ciąża to w ogóle nas zaskoczyła.

I w ogóle jesteśmy w szoku z moim mężem. Ale chyba z wiekiem inaczej takie sprawy się przyjmuje. Jest dla mnie bardzo opiekuńczy i czuły.

I powiem szczerze, że też nigdy nie pamiętał dat naszego ślubu. Więc wymyśleliśmy, że będziemy robić rocznicy ślubu po kolei, raz ja, raz on. I pomysł super się sprawdził, bo datę musi pamiętać co drugi rok i nie ma z tym problemu.

Także dużo cierpliwości.
A co u mnie? Jakaś masakra. Rano budzą mnie takie mdłości, że wydaje mi się, że nie dolecę do łazienki. Chwilę muszę odczekać, bo z łóżka nie mogę wyjść. Mój mąż wstaje pierwszy (nigdy mu się to nie zdarzało, zawsze ja musiałam pierwsza wstawać:-() i szykuje dla mnie śniadanie do domu i do pracy. Każe mi wstać dopiero, jak przyniesie do pokoju śniadanie. Więc wtedy dopiero wstaję, szybka higiena i upragnione śniadanko. :-)
No i później przez cały dzień mnie strasznie muli. Pracować muszę jak najdłużej. No i jeszcze niestety w dwóch pracach na 1 i 1/3 etatu (ale to dłuższa historia, może przez te 8 miesięcy Wam opowiem). Więc jak wracam do domu, to tylko jem obiad i od razu kładę się spać. Po prostu nie mam siły na nic już więcej.
Nigdy nie byłam taka słaba jak teraz. Nie daję rady i to jest dla mnie najgorsze.
Pisałam Wam wcześniej, że ponieważ mam krwiaczka, to jeszcze nie mówiłam moim dzieciom. Ale w zachowaniu mojej 11-letniej córki widać, że się niepokoi co się ze mną dzieje. Ale jeszcze poczekam.
Ojej, ale Wam się wyrzaliłam. Ale widzę, że to chyba każda z nas musi przechodzić. Więc przepraszam i mam nadzieję, że już będzie lepiej, zwłaszcza, że dziś idę na moją drugą wizytę, więc mam nadzieję, że krwiak zniknął i z ciążą będzie wszystko ok.
To cudownie, że mamy taką grupę wsparcia.:-)

