Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To dokladnie tak jak ja, pewnie do ogloszenia wynikow nie dotrwam, a jak sie gibne w wyrko to mi sennosc przejdzieLeżę, oglądam Eurowizję i zasypiam...
Dobrej nocki Kochane.


Na szczęście teraz spokój.No moja Maja tak samo - szaleństwo w pełni aż ją T próbował namówić do spokoju to skończyło się na tym że dostał kopniaka w ucho i tyle było rozmowymały sie zaczął tak wypychać, ze mam juz dość... wypychają sie wam dzieciaczki pupkami i pleckami z jednej strony brzucha?
Mój mały masakrycznie... aż boli...
traschka to dobrze że teraz sobie to wyjaśniliście a nie w czasie porodu jeszcze byś miała tłumy przeganiać...ja postałam dwie godziny nad garami i tak mnie plecy bolą, że nie umiem sobie pozycji znaleźć.
Dziś na grillu gadałam z tesciową o porodzie i wyszło na to, że oni całą rodziną wybierali się na porodówkę jak tylko zacznie się akcja! Czy u was też są takie zamiary?? Ja oczywiście grzecznie wybiłam tesciowej ten pomysł z głowy. Powiedziałam, że nie ma sensu, że będą zmęczeni a z nami i tak nie będzie kontaktu na żywo, bo M. cały czas przy mnie i że chciałabym, żeby to był czas tylko dla mnie, dla M. i maleństwa. Teściowa spytała tylko, co na to moja mama a kiedy potwierdziłąm, że mama też zostaje w domu to przytaknęła, że OK. Obiecałąm, że M. będzie dzwonił z wiadomościami w trakcie.
Kurcze dla mnie to dziwne. Po co mi przy porodzie całą rodzina? Ciekawa jestem czy u was też były takie pomysły. W ogóle jestem pod wrażeniem mojej dzisiejszej asertywności.
Trasiu, też jestem pod wrażeniem Twojej asertywności!ja postałam dwie godziny nad garami i tak mnie plecy bolą, że nie umiem sobie pozycji znaleźć.
Dziś na grillu gadałam z tesciową o porodzie i wyszło na to, że oni całą rodziną wybierali się na porodówkę jak tylko zacznie się akcja! Czy u was też są takie zamiary?? Ja oczywiście grzecznie wybiłam tesciowej ten pomysł z głowy. Powiedziałam, że nie ma sensu, że będą zmęczeni a z nami i tak nie będzie kontaktu na żywo, bo M. cały czas przy mnie i że chciałabym, żeby to był czas tylko dla mnie, dla M. i maleństwa. Teściowa spytała tylko, co na to moja mama a kiedy potwierdziłąm, że mama też zostaje w domu to przytaknęła, że OK. Obiecałąm, że M. będzie dzwonił z wiadomościami w trakcie.
Kurcze dla mnie to dziwne. Po co mi przy porodzie całą rodzina? Ciekawa jestem czy u was też były takie pomysły. W ogóle jestem pod wrażeniem mojej dzisiejszej asertywności.
Szacun, naprawdę! U nas, oczywiście, teściowa miała wielkie plany, jednak mój mąż a jej syn powiedział jej konkretnie, że nawet nie zamierzamy nikogo zawiadamiać, że się zaczyna, bo to ma byc czas dla nas i tylko dla nas. To ma być nasza wielka chwila. A kiedy maluch się urodzi, K. zadzwoni i poinformuje rodzinkę o tym wielkim wydarzeniu. Przy czym wspólnie ustalimy termin ewentualnych odwiedzin. Teściowa coś tam żartowała, że ma tam znajomą, od której i tak się dowie, ale mam nadzieję, że to tylko głupie żarty, bo, w razie czego, będzie miała scenę z niecenzuralnymi słowami. To będzie nasze wydarzenie, moje, K. i Edgara - i koniec kropka!
Ja ostatnio dokupiłam tylko miniaturki szamponu i żelu pod prysznic i już do porodu koniec wydawania pieniędzy ;-)
Katamisz, he he, niezły masz apetyt ;-) Ja jem bardzo często, ale mniejsze porcje. Aaale nie ma to jak młode ziemniaczki - chyba sobie zafunduję jutro ;-) Ale z kapustki zrezygnuję - nie chcę cierpieć, a umierałabym na ból brzucha...
Mnie wczoraj wzięła wena i zrobiłam roladki z piersi kurczaka z farszem: cebulka i pieczarki oraz ser żółty. Mniami wyszły
A jak Twoje swędzenie? Utrzymuje się?
