Aestima, powodzenia z laktacją, na pewno się ładnie unormuje

Trzymam kciuki
A wiecie, ja to się najbardziej boję jak ogarnę sytuację z dwójką dzieci. Jak Jaś zareaguje na nową sytuację, jak się odnajdzie w roli starszego brata. Pamiętam jak z jednym dzieckiem na początku miałam sajgon, a co dopiero z dwójeczką. Na razie tego nie mogę ogarnąć

Choć mam nadzieję, że wszystko się pięknie ułoży i damy radę
Martuś, mój to raczej się nie boi pomarszczonego bobasa (pierwszy go trzymał na rękach po porodzie, a jaki był zapatrzony

) Ja nie wiem czemu teraz nie chce być. Już się zastanawiałam czy gdyby to był drugi syn to chciałby być przy porodzie. Wiem wiem, głupie, ale już się wszystkiego doszukuję

No dziwne te chłopy, co poradzić
Doris, ściskam!! I przesyłam łopatę do zakopania dołka
