reklama

Czerwiec 2011

Wiecie co tak sobie myślę że Wy wszystkie urodzicie a ja w końcu sama zostanę na tym wątku i urodzę w lipcu!

Kochana a ja Ci powiem ,że nie ma znaczenia termin porodu czy ilość dni na suwaczku :-)Każda z nas zmaga się z taką obawą ,że "wszystkie inne to już mają a my to pewnie na końcu" :) To chyba naturalne więc tym się nie sugeruj:) Może być tak ,że lada dzień nam się wysypiesz ;-) a my dalej będziemy stękać...
 
reklama
cinamon, dokładnie tak jak mówi katamisz spójrz na mnie... od jak dawna ja mam skurcze.. i co z tego wynika... nadal w 2Pac-u i nie zapowiada się na coś innego ;) I zgadnij, kto będzie ostatni ;) :P Bo Olcia wyjśc nie ma zamiaru ;) :P
 
Hej hej :)
Moje dziecko chyba poszło przykładem forumowych dzieciaczków, bo wstał już o 5:40 :eek:
Śniadanko zaliczone, kawka wypita a teraz na tapecie herbata z zielska ;)
Widzę, że od rana tu coś się dzieje.
Kati, trzymam kciuki za Was :) Kurcze, a my mamy podobne terminy :baffled:
Miłego dnia babeczki :)
 
Helloł:-)

Wczoraj korzystaliśmy z ostatnich dni wolności i wybraliśmy się ze znajomymi do pubu, a co! Młoda wychodzić dalej nie chce...I znów wizyta we wt albo środę i znów 150zł sobie pójdzie. Powiedziałam jej, że prezentu na dzień dziecka nie dostanie jak nie wyjdzie...
Codziennie mam jakieśtam skurcze, raz słabsze raz mocniejsze, raczej dłuższe niż 30sek ale zupełnie nieregularne...:-(
Doggi Ty to najbardziej się wymęczysz i pewnie jak Cię złapią te właściwe skurcze, to znów będziesz myślała, że przepowiadające;-)ja pewnie tak samo będę miała
katamisz kochana nie panikuj proszę, musimy dać radę!!!
Doris, larvunia, saffi, Blusia witajcie!!!

Wiecie co tak sobie myślę że Wy wszystkie urodzicie a ja w końcu sama zostanę na tym wątku i urodzę w lipcu!
cinamon ja mam tą samą przerażającą myśl, tylko u mnie lipiec nierealny, ale wywoływania boję się jak cholercia...:-(
Dziś i jutro będę też raczej z doskoku, bo mężusia wreszcie mam do woli, więc korzystamy z wolnego czasu i raczej w domu nie siedzimy, chociaż dzisiejsza pogoda nie zachęca...
 
mrsmoon wczoraj o tym samym gadałam z moim starym... ze jak już się zacznie to ja to oleje bo stwierdze, ze znów psikusik mi macica robi :P Więc liczę na to, że wody mi po prostu odejdą i wtedy się skapnę :P choc nadzieja matką głupich :P
 
to ja wczoraj jak jechałam autobusem tak sobie siedziałam i myślałam (przy serii kolejnych skurczy), że może tak by mi tu wody odeszły i już sobie wyobraziłam panikę i popłoch wsród ludzi hahahahahaahhaha, wredzioszka jestem ale mnie śmiesza i cieszą takie ludzkie zachowania :P

P.S. Kati napisała, zaraz w sms-owym napisze :)
 
Wiecie ,że ja też ostatnio sama wybrałam się na spacer.Umówiłam się na odbiór laktatora i mimo ,że szłam strasznie powoli to co chwilę miałam skurcze:szok: i modliłam się aby dojść do domu.Oby tylko wody nie chlusnęły na ulicy bo przecież i tak nikt nie pomoże w takiej sytuacji.Sama nie wiem jakbym się zachowała jakbym zobaczyła kobitę w ciąży z wodami na zewnątrz-napewno bym zadzwoniła na pogotowie i pomogłabym w jakiś ludzki sposób na ile bym potrafiła.Nie uciekłabym.
 
Ja bym biegiem wracała do domu gdziekolwiek bym była :) Albo dzwoniła po mężucha, bo on w sumie już od tygodnia jak dzwonie to pyta mnie "już? jedziemy do szpitala? zaraz będę" na co mu odpowiadam "stary bez spiny, rilaks, dzwonie zapytac co tam ;) " hihihi
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry