Witam
znowu wpadam i czytam szybko co mogę bo ten net mnie wykończy...
pogoda świetna, kocham takie lato.....ale byłabym szczęśliwa gdybym tylko nie była prawie w ciąży - bo niestety jak było cudnie tak było, ale od soboty puchne jak balon, w oczach normalnie...i czuje się wcale nie lepiej...mała się strasznie ociąga w ruchach i zaczynam sie niepokoić...umówiłam się na dziś z innym lekarzem na wizytę, ale dopiero na 19a, wiec sie okaże co i jak, niech ktoś inny się wypowie na temat moich wód płodowych, szyjki i w ogóle... itp.
na szczęście puścił mnie ból zębów, katar jakby trochę bardziej ogarnięty - nie leje mi siez nosa albo nie mam zapchanego non stop...teraz są fazy, jaka to ulga...
Trasia się uwinęła nie ma co...super....
Ironia trzymaj się kochana, zobaczysz szybciutko minie ten czas i będziesz już z Beniem w domu