Kochane, ja przed porodem zadnych wczesniej skurczy nie mialam, zadnego czopa.. nic
po prostu delikatnie zaczeły mnie ok 18 plecy poboloewac i tyle
nie wierzyłam, ze to mogl poród sie zaczac
Nawet nie liczyłam
ok 23 zaczełam liczyc i okazalo sie ze co 6-7min sa
spakowałam sie (bo torby nawet nie mialam spakowanej, ciagle nie wierzyłam, ze zaczne rodzic!!)
ok 24 skurcze były co 4-5min
małz zapakował mie do auta - pojechalismy jeszcze do bankomatu, na stacje benzynowa po mineralke no i o 1.oo trafilam na porodowke - ale to juz wiecie - ze rozwarcie było juz 8cm a mała urodzila sie 3.10
poród pikus - naprawde
JA okropnie sie bałam a wcale nie było strasznie.
Teraz krocze bardziej doskwiera, bo mocno pekłam ze na pierwszym partym urodzilam, ale juz coraz lepiej
Nie bojcie sie Kochane, bedzie dobrze !!